Lublin 700 lat Lublina UMCS
Szalony mecz na remis. Hat-trick Urtnowskiego

Szalony mecz na remis. Hat-trick Urtnowskiego

Futsaliści AZS UMCS Lublin zremisowali we własnej hali z Berlandem Komprachcice 4-4. Losy spotkania ważyły się do ostatniej sekundy. Hat-tricka ustrzelił Maciej Urtnowski. Sobotnia przegrana Odry Opole sprawiła, że Dziki już przed swoim niedzielnym starciem z Berlandem były pewne utrzymania w 1. Lidze Futsalu.

 

Początek spotkania był wymarzony dla akademików z Lublina. Już w 1. minucie prowadzenie dał im Maciej Urtnowski. W kolejnych minutach zagrozić bramce Przemysława Hajkowskiego próbowali futsaliści z Komprachcic, ale brakowało im celności. Mecz nie obfitował w wiele sytuacji. Na parkiecie oglądaliśmy dużo walki. Wystawiony przez trenera Artura Gadzickiego doświadczony skład na ten pojedynek, przede wszystkim koncentrował się na dobrej defensywie. W 14. minucie Dziki popełniły piąte przewinienie, co oznaczało, każdy kolejny faul będzie skutkował przedłużonym rzutem karnym dla rywali. O czas poprosił szkoleniowiec zielono-białych. Po nim przed dobrą okazją stanął Paweł Boczarski, ale obronną ręką wyszedł Hajkowski. W odpowiedzi miejscowi stworzyli sobie swoje okazje. Kilka razy próbował Urtnowski, jednak bezskutecznie. W końcówce przycisnęli przeciwnicy. Na 40 sekund przed ostatnią syreną gola wyrównującego zdobył Andrzej Sapa (1-1). Przy takim rezultacie zawodnicy zeszli do szatni.

Drugą część meczu lepiej rozpoczęli goście. Po indywidualnej akcji Pawła Boczarskiego Berland wyszedł na prowadzenie (1-2). Chwilę później podopieczni trenera Dariusza Lubczyńskiego mogli podwyższyć. Co się nie udało tym razem, wyszło kolejnym. Ponownie na listę strzelców wpisał się Boczarski (1-3). W 29. minucie bramkę kontaktową zdobył Urtnowski (2-3). Pięć minut przed końcem spotkania trener akademików zdecydował się wycofać bramkarza. Ryzyko się opłaciło. W 38. minucie wyrównał Krystian Michalak (3-3). Zaledwie kilka sekund potem hat-tricka skompletował Urtnowski (4-3). Na pół minuty przed końcem znowu mieliśmy remis. W pole karne akademików udał się goalkeeper Berlandu, Serghei Burduja. Wykorzystał błąd Hajkowskiego i ustalił wynik meczu na 4-4.

- To zwycięstwo uciekło nam w ostatnich sekundach. Szkoda, bo odrobiliśmy straty. Potem wyszliśmy na prowadzenie. Po prostu zabrakło trochę koncentracji. Uważam, że zagraliśmy dobre zawody. Niestety nie były one zwycięskie. Przystąpiliśmy do tego spotkania bez Konrada Tarkowskiego, Marcina Ostrowskiego i Rafała Króla. Jednak mimo braków kadrowych, stworzyliśmy dużo sytuacji. Bramka stracona na początku drugiej połowy sprawiła, że musieliśmy ruszyć bardziej do przodu. Wiadomo, że wtedy ryzyko utraty gola się zwiększa. Z upływem czasu jest coraz mniej sił i łatwiej o pomyłkę. Popełniliśmy trochę błędów na skrzydle i to one zaważyły na tym, że musieliśmy gonić rezultat ‒ skomentował trener Artur Gadzicki.

Do końca rozgrywek zielono-białym zostały dwa spotkania. Jedno z nich, w najbliższą środę, Dziki rozegrają u siebie. Rywalem będzie GKS Ekom Invex Remedies Nowiny. Początek o godzinie 20:30 w hali Globus.

 

AZS UMCS Lublin ‒ Berland Komprachcice 4-4 (1-1)

AZS UMCS Lublin: Maciej Urtnowski (1’, 29’, 38’), Tomasz Ławicki, Krystian Michalak (38'), Przemysław Hajkowski, Paweł Furtak, Jakub Drzewiecki, Hicham Altit, Michał Ostrowski, Marcin Bijas, Jakub Drzewiecki.

Berland Komprachcice: Serghei Burduja (40’), Remigiusz Lachowicz, Krzysztof Meryk, Patrick Riemann, Patryk Kilian, Jacek Korzonek, Wojciech Krawców, Andrzej Sapa (20’), Paweł Boczarski (22’, 27’), Łukasz Małek.

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas