X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Serio trwaj! Siatkarki przed trudnym wyzwaniem

Serio trwaj! Siatkarki przed trudnym wyzwaniem

Najbliższym rywalem zawodniczek prowadzonych przez trenera Piotra Fijołka będzie Pogoń Proszowice. Będzie to pojedynek sąsiednich drużyn w tabeli 2. Ligi Kobiet.

 

Sąsiednich znajdujących się czołówce Grupy 4. Akademiczki z Lublina są wiceliderkami tabeli, ale tuż za nimi znajdują się ich najbliższe rywalki. W pierwszym meczu między tymi zespołami triumfowała Pogoń (3-1).

Z pewnością zielono-białe będą chciały sobie powetować październikową porażkę. A szanse ku temu wydają się być duże. AZS ostatnimi czasy imponuje formą. Lublinianki zwyciężyły w pięciu kolejnych spotkaniach ligowych! Taka seria musi robić wrażenie. Akademiczki na swoim koncie zgromadziły 22 ligowe punkty. Proszowice mają ich nieco mniej, bo 19. Choć jednoznacznie faworyta wskazać trudno, to więcej faktów przemawia na korzyść zespołu Piotra Fijołka. AZS UMCS we własnej hali uległ tylko raz ‒ Wiśle Kraków. Co z resztą było pewnym zaskoczeniem. Pogoń, która 8 z 10 spotkań rozegrała przed swoimi kibicami, na wyjeździe może nie być tak dobrym zespołem. Zeszłotygodniowa podróż do Sosnowca nie zakończyła się korzystnie. Dotkliwa porażka 0-3 (15-25, 13-25, 15-25) może być jeszcze w głowach siatkarek Proszowic. Tak czy inaczej spotkanie zapowiada się bardzo ciekawie. Jego początek w sobotę (18 stycznia) o godzinie 17:00 w hali CKF. Zamieniliśmy przed nim kilka słów z zawodniczką Lublina, Anną Targońską.

 

Przed Wami mecz z Pogonią. Macie pięć wygranych z kolei. Jesteście w takim gazie, że rywal, z jakim gracie w ogóle ma teraz znaczenie?

Przed nami kolejne ważne starcie. Szczerze mówiąc, nigdy nie skupiamy się wyłącznie na swojej dyspozycji. Jak najbardziej staramy analizować się przeciwnika. Bo przecież gra nie toczy się tylko po naszej stronie. Zgadza się? (śmiech).

 

Wygrywając możecie nieco odskoczyć i umocnić się na 2. miejscu. To nakłada na Was większą presję?

Presji nie ma! Zamiast tego widzę w nas wolę walki i motywację, by owe miejsce w tabeli pozostało jakie jest.

 

Na wyjeździe po dosyć równym meczu przegrałyscie 1-3. Teraz we własnej hali czujecie się faworytkami? 

Mimo względnej pewności siebie, jakiej można by się po nas spodziewać po ostatnich wygranych, nie panuje odczucie, że punkty za ten mecz będą na pewno nasze.

 

Zagracie w komplecie? Wszystkie dziewczyny w pełni zdolne, bez urazów przed sobotą?

Żadna z nas nie ma kontuzji, także wszystkie szykujemy się do walki w sobotnim spotkaniu!

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas