Lublin 700 lat Lublina UMCS
Sokół przerwał serię 11 zwycięstw z rzędu AZS-u

Sokół przerwał serię 11 zwycięstw z rzędu AZS-u

Koszykarze domlublin.pl AZS UMCS po 11 meczach zeszli z parkietu pokonani. Podopieczni Przemysława Łuszczewskiego przegrali z Sokołem Ostrów Mazowiecka 68:74. Cały mecz wyglądał słabo, nie uratowała ich nawet dobra końcówka.

AZS UMCS przystępował do tego spotkania w roli faworyta. Ich niesamowita seria rozpoczęła się właśnie od meczu z Sokołem. Na spotkaniu rewanżowym z tym rywalem się także zakończyła. Pierwsze punkty zdobył co prawda Rafał Król, ale później gra akademików wyglądała zdecydowanie gorzej. Gospodarze chcieli zbyt wiele akcji zakończyć rzutem trzypunktowym. Zawodziła ich jednak skuteczność. Dla Sokoła była to woda na młyn. Goście zaczęli budować swoją przewagę, którą konsekwentnie utrzymywali przez 10 minut. Po pierwszej kwarcie AZS niespodziewanie przegrywał 12:18.

W kolejnej odsłonie lublinianie musieli zacząć odrabiać straty. Ciężko było jednak o tym myśleć, kiedy dyspozycja w ataku i obronie pozostawiała wiele do życzenia. Akademicy nie mogli wypracować sobie pewnej pozycji do rzutu. Ich rywale natomiast dość łatwo przedzierali się pod sam kosz. Po 5 minutach drugiej partii Sokół prowadził już 32:19. Dzięki bardzo dobrej grze Mateusza Wiśniewskiego lubelski zespół zaczął stopniowo zmniejszać straty. Brakowało jednak wsparcia pozostałych zawodników. Goście znowu doszli do głosu i kolejno dokładali punkty z niemal każdej pozycji. Świetnie dysponowani byli główni strzelcy rywali – Michał Wojtyński i Piotr Barszcz. Dzięki nim Sokół wygrywał do przerwy 38:25.

- Drużyna przeciwna cały mecz prowadziła. My się nawet na chwilę nie zbliżyliśmy. Dobrze, że przytrafił nam się taki zimny prysznic teraz niż w play-offach. Zupełnie zawiodła nasza skuteczność, chyba najgorsza w tym sezonie. To co jak „ostrzyliśmy” obręcze, to jakaś masakra – mówi rozgrywający AZS-u Przemysław Tradecki.

Po przerwie gra AZS-u nie wyglądała lepiej. Ponownie nie do zatrzymania był bardzo skuteczny tego dnia Michał Wojtyński. Gospodarze mieli ogromne problemy w defensywie. Zostawiali rywalom bardzo dużo miejsca do swobodnej gry i nie wracali się wystarczająco szybko do obrony. Natomiast Sokół konsekwentnie powiększał i tak już wysoką przewagę. Lublin mimo kilku lepszych momentów w grze ciągle pozostawał daleko z tyłu. Do odrobienia było aż 17 punktów. AZS przegrywał 40:57.

W decydującej odsłonie akademicy nie zdołali już odwrócić losów spotkania na swoją korzyść. Nie pomogła im nawet szaleńcza pogoń w końcówce. AZS przegrywał sześcioma punktami i miał kilka okazji do zmniejszenia strat, a może nawet i wygrania tego spotkania. Ostatecznie lublinianie musieli pogodzić się z porażką 68:74.

AZS zagrał w tym meczu na najniższej skuteczności w sezonie na poziomie niespełna 33 procent. Do tego akademicy oddalili aż 37 rzutów „za trzy”, czyli o 9 więcej niż wynosił ich dotychczasowy rekord.

- Przyjechaliśmy tutaj z założeniem, żeby zagrać dobry mecz. W sumie, taki sparingowy, żeby poćwiczyć zagrywki, pograć trochę „happy basket”, bez żadnej spiny i jak będzie można, to wyciągnąć to. Dzieliliśmy się piłką przede wszystkim, graliśmy szybko, nie baliśmy się rzucać. Co miało wpaść, to wpadło – wyjaśnia jeden z koszykarzy gości Michał Wojtyński.

- Daliśmy im dobrze wejść w mecz. Zrobili bezpieczną przewagę. Nie zrealizowaliśmy praktycznie żadnych założeń. Daliśmy się rozrzucać ich najlepszemu strzelcowi, który rzucił 28 punktów. Ciężko było później powstrzymać zawodników, którzy złapali wiatr w żagle – ocenia trener AZS UMCS Przemysław Łuszczewski.

Za tydzień w sobotę podopiecznych Przemysława Łuszczewskiego czeka spotkanie wyjazdowe. Zmierzą się z drużyną ze środka tabeli II ligi – Stalą Stalowa Wola.

===============

domlublin.pl AZS UMCS - Sokół Ostrów Mazowiecka 68:74 (12:18, 13:20, 15:19, 28:17)

AZS: Król 19, Karolak 11, Wiśniewski 12, Tradecki 17, Stefaniuk – Krzeszowski 2, Beczek 2, Marciniak 2, Gałan 3, Chabros

Trener: Przemysław Łuszczewski

Sokół: Koźluk 3, Wojtyński 28, Barszcz 14, Jaworski 24, Wilczyński – Witosławski 5, Siwek, Krawczyk, Grabowski

Trener: Grzegorz Helcbergiel

Sędziowie: Miłosz Tracz, Michał Pogon

Krzysiek Kurasiewicz

Wspierają Nas