Lublin 700 lat Lublina UMCS
Świetna końcówka i udana pogoń Dzików. Berland pokonany!

Świetna końcówka i udana pogoń Dzików. Berland pokonany!

Wiara do końca, walka do ostatnich sił i szczęśliwe zakończenie. Tymi słowami można podsumować zwycięski dla AZS UMCS Lublin mecz przeciwko Berlandowi Komprachcice. Akademicy wygrali 5-3, a hat-tricka skompletował Jakub Wankiewicz. Podopieczni trenera Konrada Tarkowskiego są na 7. miejscu w tabeli 1. Ligi.

 

Pierwsze minuty spotkania nie przyniosły dogodnej sytuacji bramkowej żadnej ze stron. Jednak wyraźnie lepiej radzili sobie gospodarze. Uderzenia z dystansu próbował Mateusz Szafrański, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. Chwilę później tym samym odpowiedzieli przyjezdni. Tym razem było zdecydowanie groźniej. W słupek trafił Wojciech Krawców. Po tej sytuacji Berland miał rzut rożny. Dobrze rozegrany stały fragment gry na gola próbował zamienić Igor Babanskykh. Miejscowych uratował Paweł Furtak. Szybko akcja przeniosła się na drugą stronę. Najgroźniejszą do tej pory sytuację Dziki stworzyły sobie w 7. minucie spotkania. Wymianę podań Łukasza Mietlickiego i Jakuba Wankiewicza kończył ten ostatni. Futsalówka jednak minimalnie minęła słupek bramki Berlandu. Mecz zaczynał nabierać rumieńców. Akademicy jednak zaczęli popełniać błędy. Dwie straty Normana Kutnika zaowocowały groźnymi atakami gości. Natomiast w 10. minucie składną akcję Komprachcic strzałem w boczną siatkę kończył Babanskykh. Inicjatywę przejęli goście. Ale gola zdobyli gospodarze. Fenomenalnie rozegrany rożny zakończył się potężnym strzałem zza pola karnego Łukasza Mietlickiego. Podawał Tomasz Ławicki, piłkę między nogami przepuścił Michał Ostrowski, a ta powędrowała do Mietlickiego, który w 12. minucie dał prowadzenie Dzikom (1-0). Oglądaliśmy równe starcie. W 15. minucie faulowany w polu karnym zielono-białych był Patrick Riemann. Sędzia podyktował karnego. Tego na gola zamienił najskuteczniejszy strzelec Berlandu w sezonie 2019/2020 ‒ Michał Bienias (1-1). Zaczęło się wręcz oblężenie bramki strzeżonej przez Furtaka. Przyjezdni szybko udokumentowali przewagę. Koronkową akcję pewnie wykończył Babanskykh (1-2). Gospodarze mieli na swoim koncie już pięć przewinień, co oznaczało zagrożenie przedłużonym rzutem karnym w przypadku kolejnego. Do tego jednak nie doszło, a pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1-2.

Po zmianie stron rezultat szybko podwyższyć mogli goście. Co nie udało się od razu, przyszło z czasem. Jednak pomogli w tym akademicy. Bramkę samobójczą zdobył Marcin Ostrowski (1-3). Straty w 26. minucie zmniejszył Wankiewicz. Z wolnego uderzał Mietlicki. Goalkeeper Berlandu wypuścił piłkę z rąk i z linii do pustej bramki futsalówkę skierował napastnik Dzików (2-3). W 30. minucie Komprachcice znowu mogły objąć dwubramkową przewagę, ale fenomenalną interwencją popisał się Adrian Parzyszek, który zastąpił w drugiej części meczu Pawła Furtaka. Chwilę później miejscowym dopisało szczęście, po kolejnym już bardzo pomysłowo rozegranym rzucie wolnym w wykonaniu gości. Widać było, że ten element mają starannie wyćwiczony. W 32. minucie spotkania trener Lublina ‒ Konrad Tarkowski, zdecydował się na manewr wycofania bramkarza. Ten szybko się opłacił, bo zaledwie minutę później do remisu doprowadził Mietlicki (3-3). W 35. minucie za drugą żółtą, a w kosekwencji czerwoną kartkę z boiska zszedł Mateusz Szafrański, osłabiając kolegów na dwie minuty. Ale ci mimo to stanęli przed okazją na objęcie prowadzenia. W sytuacji sam na sam przestrzelił Wankiewicz. Końcówka była bardzo nerwowa. W 38. minucie z ławki usunięty przez arbitra został szkoleniowiec gości ‒ Dariusz Lubczyński. Zielono-biali postawili wszystko na jedną kartę, zdjęli goalkeepera. Chwilę po tym akademicy mieli wolnego z połowy. Mocno uderzył Mietlicki. Podobnie jak przy jego wcześniejszym stałym fragmencie niepewnie interweniował bramkarz Berlandu i znowu do pustej bramki piłkę skierował Wankiewicz (4-3). Zaraz potem ten sam zawodnik ustalił wynik na 5-3!

- Cel na to spotkanie był jeden: zdobyć trzy punkty. Widać to było nawet przy stanie 3-3, kiedy trener wycofał bramkarza. Zazwyczaj ten manewr stosuje się, gdy drużyna przegrywa. Jak widać miał dzisiaj nosa. W szatni powiedzieliśmy sobie kilka mocnych słów. To poskutkowało! Wierzyliśmy, że wynik da się jeszcze wyciągnąć. Na drugą połowę wyszliśmy bardziej skoncentrowani, bardziej agresywni. Odbieraliśmy piłki, zastosowaliśmy wspomniany element gry w przewadze, odskoczyliśmy na dwie bramki. Wydaje mi się, że bardziej chcieliśmy wygrać to spotkanie niż przeciwnicy, szczególnie po przerwie. Cieszy, że trzy punkty zostają w Lublinie! ‒ powiedział po meczu Łukasz Mietlicki.

Zapytany o jego dwa rzuty wolne, które były poniekąd asystą dla Jakuba Wankiewicza, odpowiada:

- Analizowaliśmy przeciwników przed meczem. Wiedzieliśmy, że ich bramkarz jest bardzo dobry, ale często “wypluwa piłki” przed siebie. Podchodząc do futsalówki liczyłem, że może się o kogoś otrze lub odbije pod nogi koledze. To się opłaciło!

 

AZS UMCS Lublin ‒ Berland Komprachcice 5-3 (1-2)

AZS UMCS Lublin: Paweł Furtak, Tomasz Ławicki, Michał Ostrowski, Łukasz Mietlicki (12’, 33’), Jakub Wankiewicz (26’, 39’, 40’), Adrian Parzyszek, Damian Stelmaszuk, Marcin Ostrowski, Mateusz Szafrański, Tomasz Wnuk, Norman Kutnik, Marcin Bijas, Tomasz Godyński.

Berland Komprachcice: Serghei Burduja, Wojciech Krawców, Andrzej Sapa, Mateusz Suchodolski, Łukasz Małek, Jacek Korzonek, Stefan Karnatowski, Igor Babanskykh (16’), Markus Przywara, Patrick Riemann, Michał Bienias (15’), Patryk Kilian, Kacper Pudlik.

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas