Lublin 700 lat Lublina UMCS
Szczypiorniści udanie zaczynają ligę

Szczypiorniści udanie zaczynają ligę

W pierwszej kolejce sezonu 2017/2018 rozgrywek II Ligi Mężczyzn (grupa 3), szczypiorniści AZS UMCS Lublin pokonali przed własną publicznością KS Włókniarz Konstantynów Łódzki 28-16! Najlepszymi strzelcami w ekipie gospodarzy byli bardzo dobrze wykonujący rzuty karne - Michał Dziemiach oraz Miłosz Drozd, którzy zdobyli po 6 goli.

 

Początek spotkania był bardzo wyrównany. Obie ekipy walczyły punkt za punkt. Delikatnie po raz pierwszy odskoczyła drużyna AZS UMCS Lublin w 9 minucie meczu. Wtedy po trafieniu Kamila Bernata osiągnęła prowadzenie 5-3. Tę przewagę podopieczni trenera Patryka Maliszewskiego utrzymywali do 16 minuty pojedynku, kiedy to na tablicy pojawił się rezultat 7-7. Kolejny fragment spotkania również nie należał do najlepszych w wykonaniu AZS UMCS Lublin. W 20 minucie było już 7-10 na korzyść gości. Niemoc strzelecką przełamał dopiero Miłosz Drozd, który zapisał 8-go gola na koncie lublinian. Przyjezdni w 26 minucie prowadzili 10-12. Dobra końcówka w wykonaiu miejscowych pierwszej połowy zaowocowała odrobieniem strat, a nawet wyjściem na prowadzenie. Po ostatniej syrenie oznaczającej koniec pierwszej odsłony na tablicy było 13-12 dla podopiecznych Patryka Maliszewskiego.

Po przerwie mecz wyglądał zupełnie inaczej, niż miało to miejsce przed nią. Widać było, że AZS UMCS Lublin wyszedł mocno podrażniony wynikiem z pierwszej części spotkania i od samego początku zdominował wydarzenia na parkiecie. W początkowych 15 minutach pozwolił rywalom na zdobycie tylko jednego gola. Sami w tym czasie zaliczyli aż 9 trafień. Kilkoma świetnymi interwencjami popisał się obecny na parkiecie, goalkeeper gospodarzy, Kamil Pawliszyn. Rywale razili natomiast nieskutecznością nawet w dobrych sytuacjach rzutowych. Przebieg rywalizacji już do końca nie uległ zmianie i to gospodarze prowadzili grę, powiększając przewagę nad przeciwnikiem. Końcowy rezultat to 28-16.

Najwięcej bramek w ekipie AZS UMCS Lublin zdobyli Michał Dziemiach (6), Miłosz Drozd (6) i Kamil Bernat (5).

- Wynik mówi sam za siebie. Natomiast jest jeszcze dużo do poprawienia. Nie ma w składzie trzech zawodników, którzy w ubiegłym roku stanowili o sile tego zespołu, ale młodzież stara się ich zastąpić. Dzisiaj dali radę. Bardzo cieszy, że odpowiednio wkomponowali się w zespół. Na pewno czeka nas jeszcze dużo pracy, ale widać, że z czasem stają się coraz pewniejsi. Jeśli chodzi o początek, to chłopcy nie mogli wejść w mecz. Zawsze pierwsza ligowa potyczka, to są emocje, stres. Na boisku się dopiero poznawaliśmy. Próbowaliśmy zobaczyć na co nas stać w takiej prawdziwej rywalizacji. W pierwszej połowie brakowało nam obrony, kontrataków. Po przerwie to zmieniliśmy, wzmocniliśmy grę w defensywie. Stąd się wziął końcowy rezultat - mówi trener drużyny, Patryk Maliszewski.

 

Autor: K.W.

Wspierają Nas