Lublin 700 lat Lublina UMCS
Dobry mecz szczypiornistek. Trzy punkty zostają w Lublinie!

Dobry mecz szczypiornistek. Trzy punkty zostają w Lublinie!

Szczypiornistki MKS AZS UMCS Lublin pokonały we własnej hali wicelidera tabeli ‒ FutureNet Imperium Katowice 25-21. Do końca sezonu zostały dwie kolejki. Aktualnie podopieczne trenera Patryka Maliszewskiego są na 5. miejscu w tabeli.

 

Pierwsze minuty spotkania zdecydowanie należały do akademiczek z Lublina. Wynik otworzyła Agata Nazar (1-0). Podwyższyła Magdalena Markowicz (2-0). Bramkę kontaktową zdobyła Aleksandra Jaroszewska (2-1), ale trzema trafieniami odpowiedziały zielono-białe (5-1). Za nami było dziesięć minut gry. Wydawało się, że miejscowe w pełni kontrolują mecz. Impuls do odrabiania strat dwoma skutecznymi akcjami dała katowiczankom Weronika Podzimowska (5-3). W 22. minucie przyjezdne doprowadziły do remisu 8-8. Końcówka pierwszej połowy była bardzo emocjonująca. O prowadzeniu AZS-u przesądziły Jagoda Lasek i Magdalena Markowicz. Do przerwy zielono-białe wygrywały 13-10.

Po niej początkowo przewaga miejscowych się utrzymywała. Gospodynie miały jednak problem z pokonaniem dobrze spisującej się bramkarki rywalek ‒ Adrianny Mazurczyk. Ze swoich zadań wywiązywała się również po drugiej stronie Monika Nóżka. Po upływie dziesięciu minut na tablicy wyników było 15-13. Kolejne dwa gole rzuciły miejscowe. Po trafieniu Gabrieli Tomczyk prowadziły 17-13. W tej akcji świetną asystą popisała się Agnieszka Blaszka. Chwilę później znowu na listę strzelczyń wpisała się Tomczyk (18-13). Trener rywalek ‒ Janusz Szymczyk poprosił o czas. Po nim bramkę na swoim koncie zapisała Lasek (19-13). Akademiczki osiągnęły najwyższą tego wieczoru przewagę. Rywalki starały się zmniejszyć stratę (19-15). Skutecznie im się to udało. W 53. minucie było już tylko 21-20. Miejscowe grały w osłabieniu. Chwilę później karę dostały rywalki, a przewagę liczebną akademiczek wykorzystała Markowicz, uspokajając nieco sytuację (22-20). Zielono-białe poszły za ciosem. Tym razem do siatki trafiła Katarzyna Suszek (23-20). Kolejną karę dostały katowiczanki. Pięć minut przed końcem było 25-20. W tym czasie gospodynie nie dały sobie wyrwać ciężko wypracowanej zaliczki. MKS pokonał wicelidera 25-21.

- Myślę, że pozycja w tabeli nie odzwierciedla tego, jaki prezentujemy poziom. Bardzo żałowaliśmy porażki w Katowicach. Wtedy byliśmy jacyś zaspani. Dzisiaj widać było świeżość. Pokazaliśmy nasze walory. Cieszę się, bo obrona zaczęła pracować, jak powinna. Do tego między słupkami pomogła nam Monika, która stanęła na wysokości zadania. Dołączyły do nas dwie dziewczyny z zespołu juniorek. Dostają swoje szanse. Staramy się je wkomponować do drużyny z myślą o przyszłym sezonie. Uważam, że dzisiaj obie pokazały się z bardzo dobrej strony. Przed nami dwie kolejki. Nie odpuszczamy do końca! ‒ powiedział po zwycięstwie trener Patryk Maliszewski.

 

MKS AZS UMCS Lublin ‒ FutureNet Imperium Katowice 25-21 (13-10)

MKS AZS UMCS Lublin: Monika Nóżka, Agnieszka Blaszka (2), Aleksandra Madejczyk, Elżbieta Żywot, Magdalena Markowicz (9), Magdalena Kosiorek, Katarzyna Suszek (1), Gabriela Tomczyk (2), Anna Rossa (2), Agata Nazar (4), Karolina Dąbała, Jagoda Lasek (5).

FutureNet Imperium Katowice: Paulina Łuczyk (3), Anna Waloń, Sabina Radlak (5), Wiktoria Kosmowska (2), Weronika Podzimowska (4), Dominika Krzysteczko, Adrianna Mazurczyk, Martyna Krzysteczko, Joanna Sermak, Karolina Kawalec, Agnieszka Drażyk, Anna Andrzejczyk (3), Aleksandra Jaroszewska (4), Dagmara Knapik.

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas