Lublin 700 lat Lublina UMCS
Szykuje się ciężki mecz

Szykuje się ciężki mecz

Szczypiornistki MKS AZS UMCS Lublin w ramach rozgrywek jedenastej kolejki 1. Ligi Piłki Ręcznej Kobiet podejmą we własnej hali SPR Olkusz. Sobotni mecz będzie starciem sąsiadów z tabeli. Początek pojedynku o godzinie 14:00 w hali Globus.

 

Pierwszy pojedynek w obecnym sezonie między tymi drużynami zakończył się nieznaczną wygraną SPR-u 24-23. Wtedy jednak wynik mógł być inny, gdyby sędziowie podyktowali rzut karny w ostatniej sekundzie meczu, który według trenera Patryka Maliszewskiego zdecydowanie należał się jego podopiecznym. Miało to miejsce 7 października. Od tamtego czasu minęło już sporo czasu, ale z pewnością oba zespoły pamiętają jesienne spotkanie.

SPR po dziesięciu seriach gier z bilansem ośmiu zwycięstw i dwóch porażek zgromadził na swoim koncie 24 oczka. To pozwala drużynie prowadzonej przez trenera Marcina Księżyka zajmować aktualnie trzecie miejsce w ligowej tabeli. Jednak druga runda nie zaczęła się obiecująco dla olkuszanek. W swoim pierwszym w 2018 roku spotkaniu, SPR wyraźnie uległ we własnej hali szczypiornistkom z Gliwic 24-34. W niedzielę Olkusz z pewnością łatwo skóry nie sprzeda. Ta porażka o niczym wcale nie musi świadczyć. W dwóch wcześniejszych meczach SPR zaprezentował się z dobrej strony. Mimo przegranej z KPR Ruchem Chorzów, czyli drużyną z PGNiG Superligi Kobiet (30-33) w ramach rozgrywek Pucharu Polski, zawodniczki SPR-u pozostawiły po sobie korzystne wrażenie. Natomiast na zakończenie pierwszej rundy 1. Ligi Piłki Ręcznej Kobiet najbliższy przeciwnik MKS-u pokonał lidera, AZS-AWF Warszawa 34-32.

Lublinianki muszą się zatem mieć na baczności. To będzie dla nich niezwykle istotne spotkanie, bo do rywala z Olkusza tracą zaledwie trzy oczka. Aktualnie z 21 punktami w dorobku MKS zajmuje czwarte miejsce. Zwycięstwo sprawi, że zespół ze stolicy Lubelszczyzny dołączy do ścisłej czołówki Grupy B. Forma lublinianek ostatnimi czasy jest naprawdę imponująca. W minionych ośmiu meczach przegrały tylko raz. Lepszy od zawodniczek trenera Maliszewskiego okazał się aktualny mistrz Polski - GTPR Gdynia. W 1/8 finału Pucharu Polski MKS AZS UMCS Lublin uległ w hali Globus mistrzyniom kraju 15-30. Wynik jednak nie odzwierciedla w pełni tego, co działo się na parkiecie. Pierwszoligowiec zaprezentował kawał solidnej piłki ręcznej i przez długi czas stawiał czoła znacznie bardziej doświadczonym szczypiornistkom z Pomorza. Po meczu dumny z postawy swoich zawodniczek był ich szkoleniowiec. W rundę rewanżową natomiast lublinianki weszły wyjazdową wygraną z Krapkowicami 20-27, choć wcale nie była to dla nich łatwa przeprawa, szczególnie w pierwszej połowie, w której to rywalki prowadziły siedmioma golami. Po przerwie jednak MKS wziął sprawy w swoje ręce i zdołał rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść. Było to szóste ligowe zwycięstwo z rzędu.

Czy imponująca seria będzie trwała dalej? Tego dowiemy się już niebawem. Początek pojedynku w sobotę (3 lutego) o godzinie 14:00 w hali Globus.

 

fot. Michał Piłat

Autor: K.W.

Wspierają Nas