Lublin 700 lat Lublina UMCS
Rywalizacja przenosi się do Lublina

Rywalizacja przenosi się do Lublina

Przed siatkarkami LUK AZS UMCS Lublin bardzo ważne starcie. W sobotę podopieczne trenera Jacka Rutkowskiego zmierzą się z MKS SAN-Pajdą Jarosław w trzecim meczu drugiej rundy play–off. W rywalizacji do trzech zwycięstw jarosławianki prowadzą 2-0.

 

W tym sezonie obie ekipy mierzyły już czterokrotnie na ligowych parkietach. Za każdym razem górą była drużyna SAN-Pajdy, która zakończyła rundę zasadniczą na pierwszym miejscu. Akademiczki były czwarte.

Jarosławianki w całym sezonie zasadniczym uzbierały na swoim koncie 53 punkty. Na 20 rozegranych spotkań tylko w dwóch musiały uznać wyższość rywalek. Przegrały na początku rozgrywek (druga kolejka) na wyjeździe z UKS Szóstką Mielec 0-3 oraz w ostatniej serii gier u siebie z Asotrą MKS Sosnowiec 2-3. Do zmagań play–off przystąpiły z pozycji lidera. W pierwszej rundzie trafiły na ósme w tabeli siatkarki z Sosnowca, z którymi przegrały w lidze tydzień przed rozpoczęciem walki play–off. Tym razem o powtórce nie było jednak mowy. W batalii do dwóch zwycięstw MKS pewnie wygrał 2-0 i zameldował się w kolejnej rundzie, gdzie trafił na Lublin. Tu walka toczy się do trzech triumfów. Dwa pierwsze starcia w Jarosławiu padły łupem gospodyń.

Akademiczki jednak nie stoją na straconej pozycji w meczach z siatkarkami MKS-u. O ile pierwszy mecz play–off wyraźnie z nimi przegrały 0-3, to w drugim uległy dopiero po tie-breaku 2-3. To pokazuje, że nie należy jeszcze wszystkiego przesądzać. Tym bardziej, że rywalizacja przenosi się do Koziego Grodu. Neleży też dodać, że podczas niedawno zakończonych finałów Akademickich Mistrzostw Polski Lublin mierzył się z Jarosławiem i tam to AZS okazał się lepszy (2-1). Co prawda rywalizacja toczyła się do dwóch wygranych setów i składy nieco odbiegały od ligowych, ale w aspekcie psychologicznym może to mieć znaczenie. Niewątpliwie sporym osłabieniem LUK-u jest absencja libero – Pauliny Kłuś, która ze względu zapisów kontraktowych nie może występować przeciwko swojej byłej drużynie. W AMP-ach oczywiście mogła zagrać. Została nawet wybrana do najlepszej szóstki turnieju.

- Uważam, że stać nas, aby pokonać drużynę z Jarosławia. Jednak, żeby tak się stało, musimy zagrać na bardzo wysokim poziomie. W pierwszym meczu play–off z nimi popełniałyśmy dużo błędów. W kolejnym pokazałyśmy się już z lepszej strony. Myślę, że kluczowym elementem może okazać się zagrywka, dlatego musimy wypaść bardzo dobrze w tym aspekcie. Zwycięstwo w AMP-ach z Jarosławiem pokazało, że jesteśmy w stanie wygrać z tą ekipą. Oczywiście były nieco inne składy i walka toczyła się do dwóch setów. Dlatego ciężko porównać mecze ligowe z akademickimi - mówi zawodniczka LUK AZS UMCS Lublin, Sylwia Obszyńska.

Trzecie starcie play–off w sobotę o godzinie 16:30 w hali CKF przy ulicy Langiewicza 22. W przypadku zwycięstwa LUK-u kolejne spotkanie w niedzielę o godzinie 11:00.

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas