X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Grad goli w hali Globus. Dziki gonią czołówkę!

Grad goli w hali Globus. Dziki gonią czołówkę!

Futsaliści AZS UMCS Lublin po trudnym spotkaniu pokonali ostatni w tabeli Profi Sport Wrocław 7-2. Goście przez większość meczu byli równorzędnym rywalem, którego postawa w ogóle nie odzwierciedlała miejsca w lidze. Jednym z bohaterów był strzelec trzech goli ‒ Jakub Wankiewicz. 

 

Gospodarze szybko postanowili ruszyć do ataku. To się opłaciło, bo już w 1. minucie bramkę na 1-0 zdobył Grzegorz Fularski. Podrażnieni wrocławianie zaczęli coraz groźniej atakować. W 5. minucie świetny strzał z dystansu oddał Sebastian Leśniewski. Piłka zmierzała w okienko bramki Adriana Parzyszka, ale goalkeeper Dzików popisał się kapitalną interwencją. Ostatni w tabeli zespół Profi prezentował się naprawdę dobrze. W odpowiedzi ładny atak pozycyjny wyprowadzili miejscowi. Jakub Wankiewicz uderzył jednak obok słupka. Oglądaliśmy mecz walki. Mało było klarownych okazji, ale czuć było wysoką temperaturę spotkania. W 11. minucie gospodarze popełnili błąd pod polem karnym rywali. Futsalówkę przejął Dawid Płaczek, który pomknął na bramkę akademików. Z sytuacji sam na sam obronną ręką wyszedł jednak Parzyszek. Bez szans był jednak chwilę później. Z rzutu wolnego uderzał Michał Wierzbicki. Piłka odbiła się od muru, po czym delikatnie zmieniła tor lotu, myląc bramkarza miejscowych (1-1). O przerwę poprosił szkoleniowiec zielono-białych ‒ Konrad Tarkowski. Ale po niej dominowali przyjezdni. Widać było, że “grają o życie”. Chcąc myśleć o utrzymaniu, musieli zacząć zdobywać punkty. W końcu w tym sezonie jeszcze im się to nie udało, co sprawia, że są czerwoną latarnią rozgrywek. W 15. minucie ich ataki przyniosły efekt. Po wstrzeleniu piłki w pola karne Dzików, do własnej siatki skierował ją Marcin Ostrowski (1-2). Mieliśmy sensację w hali Globus. Chwilę później podwyższyć mógł Dominik Duda. Nie trafił jednak do pustej bramki z najbliższej odległości. Trener Dzików zdecydował się na wycofanie bramkarza. Akcja w przewadze nie przyniosła zmiany wyniku. Do końca pierwszej części meczu zostało trzy minuty. Akademicy powtórzyli manewr. Tym razem bliski szczęścia był Fularski. Rezultat nie uległ zmianie i do przerwy prowadziła drużyna z Dolnego Śląska.

Po zmianie stron podopieczni trenera Tarkowskiego dążyli do jak najszybszego wyrównania stanu rywalizacji. Z dystansu w słupek trafił Fularski. Dziki stłamsiły rywali. Ale rezultat się nie zmieniał. Aż do 25. minuty. Kapitalna trójkowa akcja Tomasza Ławickiego, Marcina Ostrowskiego oraz Damiana Stelmaszuka zakończyła się w siatce Profi (2-2). Miejscowi nie przestawali napierać. W 27. minucie prowadzenie Dzikom dał Wankiewicz (3-2). Pochwalić jednak trzeba przy tej akcji cały zespół, bo obrona przeciwników została wręcz rozmontowana. Asystę na swoim koncie zapisał Fularski. Duży udział miał też Łukasz Mietlicki. Goście mogli szybko wyrównać. W słupek trafił Płaczek. Co prawda to lublinianie częściej atakowali, ale rywale wyprowadzili szybką kontrę, która o mało co nie przyniosła gola. Niedługo później bramka padła dla gospodarzy. Jej autorem Tomasz Ławicki, który świetnie podciął piłkę nad bramkarzem Wrocławia, dając swojej drużynie pierwsze tego wieczoru prowadzenie różnicą dwóch goli (4-2). Po rożnym na 5-2 podwyższył Wankiewicz. Do końca zostało dziesięć minut. W nich do siatki trafili Mietlicki (6-2) oraz Wankiewicz (7-2). Szczególnie efektowny był ten drugi gol: w ekwilibrystyczny sposób, półprzewrotką z połowy boiska na pustą bramkę.

Po tym zwycięstwie Dziki zajmują 3. miejsce w tabeli 1. Ligi Futsalu (Grupa Południowa). Korzystny dla zielono-białych wynik padł również w Brzegu, gdzie lider podejmował wicelidera z Bochni. Zespoły podzieliły się punktami (2-2).

- Wynik jest dobry, aczkolwiek oczywiście nie oddaje tego, co działo się na parkiecie. Do naszej gry defensywnej wkradło się bardzo dużo błędów. Bramki, które straciliśmy to były wręcz takie prezenty, które podarowaliśmy rywalom. Nie powinniśmy tak robić, tym bardziej u siebie. Na pierwszą połowę wyszliśmy może zbyt luźno, ale po rozmowie w szatni to się zmieniło. Cieszymy się z trzech punktów. Wrocław chciał się nam przeciwstawić. Zdawaliśmy sobie sprawę, że to będzie trudny mecz, ale chyba nie aż tak trudny. Wiedzieliśmy, że Profi jest lepszą drużyną od tej, z którą graliśmy w 1. kolejce. Rozegrali ze sobą całą rundę, zobaczyli jak wygląda futsal na pierwszoligowych parkietach. Na pewno wyciągnęli dużo wniosków, co było dzisiaj widać. Życzę im, żeby w najbliższych spotkaniach zdobyli upragnione punkty. ‒ powiedział po meczu trener AZS UMCS Lublin, Konrad Tarkowski.

 

AZS UMCS Lublin ‒ Profi Sport Wrocław 7-2 (1-2)

AZS UMCS Lublin: Adrian Parzyszek, Damian Stelmaszuk (25’), Marcin Ostrowski (s, 15’), Tomasz Ławicki (30’), Krystian Michalak, Paweł Furtak, Michał Ostrowski, Łukasz Mietlicki (37’),Grzegorz Fularski (1’), Jakub Wankiewicz (27’, 31’, 37’), Tomasz Wnuk, Tomasz  Godyński.

Profi Sport Wrocław: Bartosz Konieczny, Sebastian Leśniewski, Dawid Płaczek, Remigiusz Markiel, Jakub Schreiber, Paweł Ujas, Dominik Duda, Michał Wierzbicki (13’), Przemysław Ujas, Patryk Ledwoń, Tomasz Rudnicki.

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas