Lublin 700 lat Lublina UMCS
Wygrana akademików. Obyło się bez nerwowej końcówki

Wygrana akademików. Obyło się bez nerwowej końcówki

Szczypiorniści AZS UMCS Lublin okazali się lepsi od Włókniarza Konstantynów Łódzki w meczu siódmej kolejki rozgrywek 2. Ligi Piłki Ręcznej Mężczyzn. Akademicy wygrali 30-25. To ich trzecie zwycięstwo w sezonie.

 

Wynik meczu z rzutu karnego w pierwszej minucie otworzył Wiktor Jedut (1-0). Kolejny fragment był nieskuteczny w wykonaniu obu zespołów. Do wyrównania w czwartej minucie doprowadził Daniel Stępień (1-1). Szybko odpowiedział Dmytro Dmytruk (2-1). Dla Włókniarza znowu trafił jednak Stępień (2-2). Trwała równa walka, ale akademicy zdołali odskoczyć na dwa gole (6-4). Swój udział w tym miał Karol Kołodziejczyk, który dobrze spisywał się między słupkami bramki zielono-białych. Gościom udało się znowu wyrównać. Przy stanie 6-6 trener gospodarzy – Patryk Maliszewski poprosił o czas. Była 17. minuta spotkania. Po powrocie na parkiet lublinianie za sprawą Przemysława Pawelczuka i Miłosza Drozda ponownie odskoczyli (8-6). Z upływem minut miejscowi nadal utrzymywali delikatną zaliczkę. Przy rezultacie 12-9 szkoleniowiec Włókniarza – Paweł Kraska wziął przerwę na żądanie. Ostatecznie na przerwę drużyny schodziły przy wyniku 13-9 dla AZS-u.

Druga połowa rozpoczęła się od dwóch skutecznych akcji Dmytruka (15-9). Dla Włókniarza trafił Marcin Kubiak (15-10). Po chwili jednak przewagę akademików powiększył Daniel Burek, dwukrotnie pokonując bramkarza rywali (17-10). Goście zmniejszyli straty (17-12), a podwójną karę dostał zawodnik zielono-białych – Wiktor Jedut. Przyjezdni nie wykorzystali przewagi liczebnej. Na kwadrans przed końcem miejscowi prowadzili 22-15. W nim AZS nie pozwolił sobie na zaprzepaszczenie tak solidnej zaliczki. Lublinianie wygrali 30-25.

- Z meczu na mecz gramy coraz lepiej. Jednak nie był to nasz najlepszy występ w sezonie. Po prostu przeciwnik był od nas słabszy. Słabo prezentowaliśmy się w obronie. Na szczęście mądrzej z naszej strony wyglądało to w ataku. Stąd dzisiejsze zwycięstwo. Cieszy, że wytrzymujemy już pojedynki do samego końca, z czym na początku sezonu był kłopot. Nadal uważam jednak, że jesteśmy jednym ze słabszych zespołów w lidze – skomentował mecz trener Patryk Maliszewski.

- Myślę, że w ataku było to dobre spotkanie w naszym wykonaniu. W zasadzie wszystko nam wychodziło. Zupełnie inaczej było z grą defensywną. Ta zwyczajnie wyglądała źle. Analogiczna była moja postawa. Ofensywa była na plus, a defensywa na minus. Dostaję od trenera coraz więcej szans i chcę je wykorzystywać jak najlepiej. Mam nadzieję, że mi się to uda – powiedział po meczu Dmytro Dmytruk.

 

AZS UMCS Lublin – KKS Włókniarz Konstantynów 30-25 (13-9)

AZS UMCS Lublin: Przemysław Pawelczuk (4), Daniel Burek (3), Jakub Karpiński (1), Karol Pałkiewicz, Karol Kołodziejczyk, Tomasz Zienkiewicz, Przemysław Wisznicki, Dmytro Dmytruk (9), Bartłomiej Świąder (6), Wiktor Jedut (2), Miłosz Drozd (5).

KKS Włókniarz Konstantynów: Kamil Walczak, Bartosz Borsiak (2), Michał Tyfa (1), Filip Jencz (4), Patryk Mroczek, Tomasz Lux, Daniel Zajączkowski, Dawid Świątek, Robert Hynasiński, Marcin Kubiak (6), Daniel Stępień (10), Michał Borsiak (2), Igor Czarnecki.

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas