Lublin 700 lat Lublina UMCS
Trzy punkty na start

Trzy punkty na start

W meczu piętnastej kolejki rozgrywek 2. Ligi Siatkówki Kobiet, LUK AZS UMCS Lublin pokonał u siebie APPGO AZS Uniwersytet Rzeszowski 3-1. Dla zespołu trenera Jacka Rutkowskiego to siódme zwycięstwo w rozgrywkach. Akademiczki w dotychczasowych starciach zgromadziły na swoim koncie 24 punkty.

 

Początek spotkania należał zdecydowanie do gospodyń, które szybko odskoczyły na różnicę kilku punktów. Po asie serwisowym Natalii Szajowskiej lublinianki prowadziły 5-2. Rzeszowianki złapały wkrótce kontakt (5-4) po dwóch oczkach Gabrieli Strączek. Kolejny fragment znowu był jednak lepszy dla podopiecznych trenera Jacka Rutkowskiego. LUK zdobył aż siedem punktów z rzędu, nie pozwalając w tym czasie rywalkom na ani jedno oczko. Prowadzenie 12-4 dała akademiczkom Sylwia Obszyńska. Niemoc przyjezdnych przełamała Gabriela Nobis (12-5). Nadal jednak to lublinianki kontrolowały przebieg boiskowych wydarzeń. Na dziewięć oczek przewagi skutecznym blokiem wyprowadziła gospodynie Paulina Konop (17-8), a kolejny punkt zdobyła Sylwia Obszyńska (18-8). Ten set nie mógł skończyć się inaczej, jak tylko zwycięstwem miejscowych. Tak też się stało, a wynik końcowy ustaliła Obszyńska (25-15).

To, że druga partia będzie zupełnie inna, potwierdził już początek seta. APPGO po błędzie LUK-u i skutecznej akcji Marty Bogackiej prowadziło 0-2. Pierwszy punkt dla gospodyń zdobyła Paulina Konop (1-2). Po błędzie własnym drużyny gości LUK wygrywał 4-3. Przyjezdne szybko jednak ponownie objęły prowadzenie. Po skutecznej akcji Bernadetty Nobis na tablicy wyników widniał rezultat 6-8. Do remisu doprowadziła Magdalena Bogusz, wygrywając piłkę na siatce (8-8). Walka była bardzo zacięta i żadna z ekip nie mogła odskoczyć na znaczne prowadzenie aż do stanu 13-12, kiedy to pięć oczek pod rząd zdobyły siatkarki APPGO i zrobiło się 13-17. Drużyna gości utrzymywała bezpieczną zaliczkę w kolejnym fragmencie meczu. Po punkcie Nobis rzeszowianki wygrywały 16-21. Wtedy za odrabianie strat wzięły się zawodniczki prowadzone przez trenera Rutkowskiego. Najpierw do statystyk zapisała się Dominika Wawerska (17-21). Po niej zapunktowała Adranna Nejkauf (18-21), a następnie błąd popełniły rywalki i lublinianki zbliżyły się na dwa oczka (19-21). APPGO nadal jednak miało minimalną zaliczkę, którą utrzymywało po swojej stronie. Po punkcie Bogackiej rzeszowianki prowadziły 21-24. Lubliniaki obroniły dwie piłki setowe i było już 23-24. Błąd serwisowy gospodyń zakończył jednak drugiego seta, w którym wynikiem 23-25 triumfowały przyjezdne.

Trzecia odsłona zaczęła się od wysokiego prowadzenia gości. Blok Bernadetty Nobis dał APPGO przewagę trzech oczek (0-3). LUK nie umiał znaleźć sposobu na skuteczne zakończenie ataku. Lubliniankom z pomocą przyszły przeciwniczki, które po złej zagrywce sprezentowały gospodyniom pierwszy punkt w trzecim secie (1-3). To jednak nie obudziło akademiczek, które systematycznie gubiły dystans. Przy wyniku 2-7 o przerwę poprosił trener Rutkowski. Po powrocie na parkiet LUK stracił punkt z błędu własnego, ale w kolejnych minutach gra gospodyń zaczęła wyglądać zdecydowanie lepiej. Bardzo ważny punkt dla AZS UMCS Lublin po długiej zdobyła Paulina Konop (9-12). Chwilę po tym popisała się skutecznym blokiem (10-12), a w kolejnej sytuacji pomyliły się rywalki i LUK złapał z nimi kontakt (11-12). Prowadzenie 15-14 drużynie z Lubelszczyzny dała Dominika Wawerska, która bardzo dobrze wyglądała tego dnia w ataku lublinianek. Od tego momentu akademiczki zaczęły odskakiwać od APPGO i przejmować kontrolę nad meczem. Po asie serwisowym Wawerskiej ich przewaga wynosiła trzy oczka (19-16), a po skutecznym ataku Nejkauf miejscowe wygrywały 23-16. W końcówce kilka punktów pod rząd zdobyły przyjezdne, ale ostatecznie po ataku Obszyńskiej, ta partia padła łupem LUK-u (25-21).

Początek czwartego seta toczył się bardzo wyrównanie. Drużyny grały punkt za punkt aż do wyniku 8-8. Następnie dwa oczka zdobyły lublinianki i przy stanie 10-8 o czas dla gości poprosił trener Maciej Leś. Gospodynie jednak nie pozwoliły sobie na dekoncentrację i chwilę później po asie serwisowym Obszyńskiej, szkoleniowiec gości wziął kolejną przerwę na żądanie (14-10). Podobnie jak poprzednia, niewiele dała, bowiem siatkarki trenera Rutkowskiego konsekwentnie utrzymywały bezpieczną przewagę. Dwa punkty Wawerskiej sprawiły, że na tablicy wyników było 23-19. Takiej zaliczki zawodniczki z Lublina nie pozwoliły sobie roztrwonić, a mecz skutecznym blokiem zakończyła Adrianna Nejkauf (25-21).

- Mecz był dosyć ciężki. Po dobrej pierwszej partii dziewczyny zaczęły psuć zagrywkę. Prawdę mówiąc, miałem chwilę zwątpienia w trzecim secie przy stanie 2-8 dla przeciwnika. W tym momencie wziąłem czas, powiedziałem dziewczynom, żeby się zresetowały i może to poskutkowało. Mam świadomość, że ten okres świąteczny nie był dla nas odpoczynkiem, tylko czasem ciężkiej pracy. Zagraliśmy w turnieju towarzyskim, co mogło dawać nam przewagę nad rywalem, który takiego przetarcia nie miał. To zwycięstwo to nasz sukces, bo mieliśmy też swoje problemy przed spotkaniem, a jednak udało się wygrać. Cały zespół grał dobrze - mówi trener Jacek Rutkowski.

 

LUK AZS UMCS Lublin - APPGO AZS Uniwersytet Rzeszowski 3-1 (25-15. 23-25, 25-20, 25-21)

LUK AZS UMCS Lublin: A. Krzyżak, M. Bogusz, D. Wawerska, P. Konop, S. Obszyńska, I. Jarosińska, D. Matacz, A. Nejkauf, N. Szajowska, Z. Urbańska, W. Kowalska, K. Bogdańska, P. Kłuś.

APPGO AZS Uniwersytet Rzeszowski: G. Strączek, J. Włodarczyk, A. Soja, K. Niedziałek, M. Wasilewska, M. Bogacka, M. Flaga, B. Nobis, K. Krochmal, W. Mikulska, M. Chmura, K. Florczak.

 

fot. Michał Piłat

Autor: K.W.

Wspierają Nas