Lublin 700 lat Lublina UMCS
Tylko zwycięstwo

Tylko zwycięstwo

W meczu 22. kolejki rozgrywek 2. Ligi Koszykówki Mężczyzn (Grupa B) do Lublina przyjedzie Sokół Ostrów Mazowiecka, czyli przedostatnia drużyna tabeli. Wygrana w meczu takim, jak ten jest wręcz koniecznością dla zespołu Przemysława Łuszczewskiego.

 

Niedzielny rywal lublinian z pewnością nie należy do tych z gatunku najbardziej wymagających w Grupie B. Jednak nie można lekceważyć koszykarzy Sokoła. Zawodnicy prowadzeni przez trenera Grzegorza Helcbergiela pokazali, że potrafią urwać punkty nawet ekipie z górnej części ligowego zestawienia. Taka sytuacja miała miejsce w meczu 20. kolejki, kiedy to zawodnicy Sokoła okazali się lepsi w Stalowej Woli od miejscowej Stali, wygrywając 63-79. Dla gości było to drugie zwycięstwo w 2018 roku, w którym rozegrali pięć spotkań na drugoligowych parkietach. Pierwszy triumf najbliższy przeciwnik AZS-u odnotował tydzień wcześniej, kiedy to wygrał we własnej hali z Legią II Warszawa 86-52. Statystyki zespołu na przestrzeni całego sezonu nie są jednak zbytnio imponujące. Pięć zwycięstw w dziewiętnastu spotkaniach i przedostatnie miejsce w lidze z dorobkiem 24 oczek z pewnością nie jest najlepszym osiągnięciem. Mimo wszystko trzeba mieć się na baczności, bo jak wiemy w sporcie wszystko może się zdarzyć.

Uwagę w zespole gości zdaje się przykuwać Piotr Barszcz, który w osiemnastu rozegranych meczach zapisał na swoim koncie 336 punktów, co zdecydowanie jest najlepszym dorobkiem w drużynie.

Akademicy, którzy będą zdecydowanym faworytem przed niedzielnym pojedynkiem, ostatnimi czasy grają jednak w przysłowiową kratkę. Aktualnie są trzeci w tabeli ze stratą dwóch punktów do lidera z Łowicza. Nowy rok zespół z Lublina zaczął od mocnego uderzenia. Trzy zwycięstwa z rzędu kolejno z Żubrami Białystok (91-98), Turem Basket Bielsk Podlaski (73-83) oraz TBV Startem II Lublin (72-53) napawają optymizmem przed następnymi występami. W zasadzie nie można powiedzieć, że gra wygląda gorzej. Decydujące natomiast stają się końcówki spotkań, w których gorsi okazują się biało-zieloni, co wpływa na rezultat meczów. Taka sytuacja miała miejsce w Łodzi, gdzie po trzech kwartach akademicy wygrywali (50-63), by ostatecznie przegrać 79-74. Tydzień później co prawda lublinianie zwyciężyli u siebie z AZS UJK Kielce 63-52, ale w następnym meczu w Radomiu ulegli tamtejszej Rosie 78-70. Też kluczowe było właśnie ostatnie dziesięć minut. Cały mecz był bardzo wyrównany, a o losach meczu zdecydowała czwarta odsłona, w której lepsi okazali się radomianie.

Miejmy nadzieję, że akademicy nie będą czekać z rozstrzygnięciem niedzielnego meczu aż tak długo i wcześniej zapewnią sobie zwycięstwo. Czy tak będzie? Przekonamy się już w niedzielę (11 lutego) o godzinie 18:00 w hali MOSiR imienia Zdzisława Niedzieli przy Alejach Zygmuntowskich 4.

 

fot. Michał Piłat

Autor: K.W.

Wspierają Nas