Lublin 700 lat Lublina UMCS
W grę wchodzi tylko zwycięstwo!

W grę wchodzi tylko zwycięstwo!

Play-offy przenoszą się do Lublina. Zielono-biali po porażce w Łodzi teraz zagrają u siebie, o wszystko. Tylko zwycięstwo z ŁKS-em przedłuży ich szansę na walkę o 1. Ligę. Porażka oznacza koniec sezonu.

 

Najbliżsi rywale akademików z Lublina wyraźnie im nie leżą. To już trzeci pojedynek obu zespołów w rozgrywkach 2018/2019. Zarówno w rundzie zasadniczej jak i pierwszym starciu fazy play-off górą byli łodzianie.

Podopieczni trenera Piotra Zycha ostatnimi czasu imponują formą. W lidze po raz ostatni doznali goryczy porażki na początku lutego, kiedy to ulegli w meczu z Bielskiem Podlaskim 71-75. Od tamtej pory trwa seria sześciu kolejnych wygranych. ŁKS AZS UŁ SG Łódź zakończył sezon zasadniczy na 4. miejscu. Na swoim koncie Łódź zgromadziłą 44 punkty, czyli tylko jedno oczko więcej od U!NB. Ostatnia dyspozycja pokazuje jednak, że to ŁKS jest na fali. Najgroźniejsi w ekipie sobotnich rywali lublinian są Bartłomiej Bartoszewicz i Kacper Dominiak, którzy rzucili po 423 punkty. To właśnie ta dwójka najbardziej dawała się we znakim we wszystkich trzech spotkaniach pomiędzy Lublinem a Łodzią.

W sobotę gospodarze na pewno dadzą z siebie 110%. Już niejednokrotnie pokazywali, że w hali MOSiR są w stanie pokonać każdego. ŁKS nie miał okazji się o tym przekonać, bo mecz sezonu zasadniczego wyjątkowo odbył się na Globusie. A wiemy przecież, że to właśnie MOSiR jest twierdzą akademików. Mimo ostatnich średnich wyników, U!NB obiektywnie patrząc, ma w sobotę spore szanse. Kluczowa będzie psychika i odporność na stres, bo to, że umiejętności podopiecznym trenera Łuszczewskiego nie brakuje, wiemy od dawna.

Nie można nas skreślać! Co prawda przegraliśmy z Łodzią trzy mecze, ale dwa z nich na własne życzenie. W pierwszym na wyjeździe prowadziliśmy różnicą 6 punktów na półtorej minuty przed końcem spotkania. Natomiast w sw Lublinie mieliśmy 13 oczek zapasu w czwartej kwarcie... Wydaje mi się, że mecze z Łodzią przegraliśmy bardziej w głowach niż na boisku. Ale nie zapominajmy o tym, że sobotnie starcie będzie tak naprawdę pierwszym na "naszym parkiecie". Jesteśmy dobrze przygotowani do meczu taktycznie i fizycznie. Nastroje w drużynie są bojowe. Nikt nie przyjmuje innej opcji jak trzeci mecz w środę.  zapowiada Szymon Daszke.

Zapraszamy do hali MOSiR. Początek spotkania o godzinie 16:00. Wsparcie z trybun dla gospodarzy będzie niezwykle ważne.

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat 

Wspierają Nas