X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
W okrojonym składzie po wygraną

W okrojonym składzie po wygraną

Podbudowane wysokim zwycięstwem w akademickich derbach zawodniczki MKS AZS UMCS Lublin szykują się na spotkanie z bardziej wymagającym rywalem. Lublinianki w sobotę będą gościły we własnej hali SMS ZPRP Płock.

Pomimo licznych problemów kadrowych podopieczne Izabeli Puchacz bardzo dobrze rozpoczęły drugą rundę zmagań w I lidze. Najpierw postraszyły w meczu u siebie lidera rozgrywek MTS Kwidzyn. Lublinianki miały nawet szansę na zwycięstwo, ale wygrana uciekła im w ostatnich minutach tego pojedynku. Pozostał ogromny niedosyt i remis 25:25.

- Wiedziałyśmy, że zespół z Kwidzyna jest zespołem biegającym. One grają dobrą kontrę i szybki środek, a my byłyśmy na to przygotowane. Nie wykorzystywałyśmy tego w stu procentach, więc dlatego tak to wyglądało. Trzeba przyznać, że emocje były, ale ten mecz miał taki sam scenariusz jak spotkanie w Kwidzynie. Wypracowałyśmy sobie kilkubramkową przewagę i nie potrafiłyśmy jej utrzymać – tak po tym meczu mówiła opiekunka lubelskiej drużyny Izabela Puchacz.

W kolejnym pojedynku dziewczyny rozbiły szczypiornistki AZS AWF Warszawa. Pierwsza połowa spotkania zakończyła się co prawda remisem po 12, ale po powrocie na parkiet piłkarki MKS-u nie miały sobie równych i pewnie wygrały 32:19.

Najbliższy mecz z zespołem SMS-u będzie trzecim spotkaniem domowym lublinianek z rzędu w tej rundzie. Drużyna z Płocka na pewno postawi im cięższe warunki niż ostatni rywal. Przede wszystkim płocczanki są wyżej w tabeli. Zajmują 5. lokatę – tuż nad lubliniankami – i mają jeszcze jedno zaległe spotkanie. Ostatnio na parkiecie zaprezentowały się 18 lutego w wygranym 38:22 meczu z AZS AWF Warszawa.

SMS ZPRP Płock to drużyna zbudowana z bardzo młodych zawodniczek. Dla nich najważniejsze jest przede wszystkim ogranie na pierwszoligowych parkietach. Licealistki mają jednak charakter, co pokazały chociażby w rewanżowym spotkaniu z MTS-em Kwidzyn, gdzie przegrały tylko 25:29, czy w starciu z MKS AZS UMCS Lublin. W pierwszym meczu płocczanki zdominowały akademiczki wygrywając 29:17.

- Jest to młody zespół, który bardzo dużo trenuje jeśli chodzi o takie codzienne przygotowania. Mają też dużo szerszy skład niż my. To na pewno będzie trudny mecz. Nas ciągle dręczy plaga kontuzji. Tak naprawdę nie wiemy w jakim składzie wystąpimy, to się dopiero okaże przed meczem – tłumaczy Izabela Puchacz.

Prawdopodobnie do składu na to spotkanie powróci Patrycja Szyszkowska. Z gry na pewno wypadła Jagoda Lasek i nie wiadomo czy na boisku zobaczymy Weronikę Zarzycką.

Szczypiornistki obu drużyn wybiegną na parkiet w sobotę o godzinie 16. Mecz odbędzie się tradycyjnie w hali Globus. Zapraszamy do kibicowania!

Krzysiek Kurasiewicz

Wspierają Nas