Lublin 700 lat Lublina UMCS
Weekend na wyjeździe

Weekend na wyjeździe

W sobotę i niedzielę dwa nasze zespoły rozegrały swoje spotkania ligowe w roli gości. Bilans tych pojedynków jednak po raz kolejny nie jest zbyt udany. Po bardzo emocjonującym widowisku przegrały nasze szczypiornistki. Wyższość rywali musieli uznać także lubelscy futsaliści.

 

Piłkarki ręczne pojechały na trudny teren do Olkusza, aby tam rozegrać mecz drugiej kolejki rozgrywek 1. Ligi Kobiet (Grupa B) z SPR-em, który na inaugurację sezonu wygrał wyjazdowe spotkanie z SPR-em Sośnica Gliwice 26-30. Lublinianki także miały na swoim koncie trzy punkty po zwycięstwie we własnej hali nad KS Otmętem Krapkowice 25-15. Sobotni mecz zapowiadał się niezwykle emocjonująco. Na niekorzyść podopiecznych trenera Patryka Maliszewskiego przemawiał brak Weroniki Zarzyckiej i Olgi Figiel podczas konfrontacji w Olkuszu.

Wynik spotkania skutecznym rzutem w pierwszej minucie otworzyła Magdalena Markowicz (MKS AZS UMCS Lublin). Gospodynie zdobyły wyrównującego gola trzy minuty później. Na listę strzelców wpisała się Klaudia Zub. Po bramce Patrycji Szyszkowskiej nasza ekipa wyszła na prowadzenie 3-5. Zawodniczki z Olkusza szybko jednak odrobiły straty, po czym na dziesięć minut przed zakończeniem pierwszej połowy odskoczyły akademiczkom na trzy trafienia (8-5). Ostatecznie po ostatniej syrenie, na tablicy wyników widniał rezultat 13-11.

W decydującej odsłonie przez długi czas trwała obustronna wymiana ciosów. Walka punkt za punkt jednak była korzystniejsza dla szczypiornistek SPR-u, które miały zaliczkę z pierwszej części meczu. Dopiero na cztery minuty przed końcem po trafieniu Szyszkowskiej, podopiecznym trenera Patryka Maliszewskiego udało się zbliżyć do rywalek na jedno oczko (21-20). Minutę przed ostatnią syreną do wyrównania doprowadziła Jagoda Lasek (22-22). Jednak Olkusz znowu zdobył bramkę. W odpowiedzi po raz kolejny trafiła Szyszkowska. Było 23-23 - na zegarach mniej niż minuta, w posiadaniu gospodynie. Gola rzuciła Natalia Kolonko, zbliżając SPR do zwycięstwa. Swoją szansę miały jeszcze szczypiornistki MKS-u, ale niestety nie przyniosła ona wyrównania. Ostatnia sytuacja spotkania była dosyć kontrowersyjna. Lublinianki domagały się faulu, w konsekwencji którego miałby im zostać przyznany rzut karny. Arbiter spotkania podjął jednak inną decyzję.

Po bardzo emocjonującej walce, nasze dziewczyny uległy w Olkuszu 24-23.

- Pojechaliśmy bez Weroniki Zarzyckiej i Olgi Figiel, które są filarami naszej gry w obronie. Potrafią też odciążyć dziewczyny w ataku i tego nam wczoraj zabrakło. Uważam, że zasłużyliśmy na remis. Ustawiliśmy sobie ostatnią akcję na dziesięć minut przed końcem pod naszą skrzydłową - Jagodę Lasek. Wyszło nam to, co sobie zaplanowaliśmy. Jagoda wyszła w górę i wiem to, wiedzą to też kibice, że była trącona przy rzucie. Niestety jednak sędziowie puścili grę - koniec, po meczu. Uważam, że powinien być karny i potem moglibyśmy powalczyć o zwycięstwo - komentuje trener MKS AZS UMCS Lublin, Patryk Maliszewski.

Kolejny mecz naszych piłkarek ręcznych w sobotę (14 października) o 11:00 w hali Globus. Przeciwnikiem AZS-AWF Warszawa.

 

MKS AZS UMCS Lublin: Monika Nóżka, Agnieszka Blaszka (1), Aleksandra Prażmo, Aleksandra Raczyńska, Aleksandra Madejczyk (2), Dorota Pękalska (2), Magdalena Markowicz (8), Katarzyna Gruszecka, Magdalena Kosiorek (1), Katarzyna Jaros (1), Katarzyna Suszek (1), Patrycja Szyszkowska (4), Agata Nazar, Jagoda Lasek (3).

SPR Olkusz: Aleksandra Petlic, Klaudia Łebko, Wiktoria Sioła (1), Julia Mrozowska, Klaudia Wójcicka-Dudek, Paula Masiuda (5), Irina Łozińska, Laura Nawara (2), Sandra Bocheńska, Agata Wcześniak (8), Natalia Kolonko (6), Klaudia Zub (2), Magdalena Sroka.

 

Futsaliści KU AZS UMCS Lublin pojechali na niedzielny mecz do Brzegu w niezbyt dobrych nastrojach po dwóch ligowych porażkach z rzędu na początku sezonu. W zgoła innej sytuacji do tego pojedynku przystępowała drużyna KS Gredar Futsal Team Brzeg, która pewnie wygrała oba swoje dotychczasowe mecze, aplikując rywalom łącznie aż szesnaście bramek, a tracąc przy tym zaledwie trzy. Przed podopiecznymi trenera Artura Gadzickiego zapowiadało się naprawdę ciężkie zadanie.

Długo na bramki w tym spotkaniu nie było trzeba czekać. Już w trzeciej minucie trafił Wojciech Krawców (KS Gredar Futsal Team Brzeg). Wyrównanie akademikom w siódmej minucie meczu dał Maciej Welman. Radość lublinian trwała jednak tylko chwilę. Błyskawicznie odpowiedział Paweł Boczarski, ponownie wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie. Ten sam zawodnik podwyższył wynik spotkania w dziewiętnastej minucie, wykorzystując przedłużony rzut karny. Było 3-1 dla Gredaru. Zanim podopieczni trenera Artura Gadzickiego zdążyli się otrząsnąć po stracie bramki, musieli się zacząć martwić, aby nie stracili kolejnej. Faul i żółta kartka dla Konrada Tarkowskiego, a dla gospodarzy następny karny z dziesięciu metrów. Znowu do piłki podszedł Boczarski, który i tym razem pokonał bramkarza akademików z Lublina, ustrzelając tym samym hat-tricka. Do przerwy 4-1.

Po niej również działo się wiele. Niestety dla naszej ekipy już pięć minut po zmianie stron wynik podwyższył Marcin Zajączkowski (5-1). Po trafieniu dołożyli Maciej Salak (29’) oraz Kacper Kędra (30’) i zrobiło się 7-1. Ostatnie dziesięć nie zmieniło losów spotkania, Gredar nadal zdobywał gole, choć akademicy zdołali nieco zmniejszyć straty. Dwie bramki Konrada Tarkowskiego (30’, 40’) oraz jedno trafienie Mateusza Szafrańskiego (37’) trochę poprawiły końcowy wynik. Po ostatnim gwizdku to gospodarze cieszyli się z triumfu 9-4.

Kolejne spotkanie naszych futsalistów już w sobotę (14 października) o 19:00 w hali Globus. Rywalem Futsal Club Pyskowice.

 

KU AZS UMCS Lublin: Niemczyk – Szafrański (37’), Welman (7’), Tarkowski (30’, 40’), Koziel – Stelmaszyk, Wiśniewski, Michał Ostrowski, Król.

KS Gredar Futsal Team Brzeg: Raczkowski (Sikorski) – Krawców (3’), Dykus, Boczarski (8’, 19’, 19’, 31’) i, Fabiszewski (35’) – Kucharski, Ożóg, Gancarczyk, Zadrożny, Zajączkowski (25’), Salak (29’), Kędra (30’).

 

Autor: K.W.

Wspierają Nas