X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Weekend na wyjeździe

Weekend na wyjeździe

W minionej kolejce trzy nasze ekipy rozegrały swoje mecze poza Lublinem. W podróż udały się drużyny siatkarek, futsalistów i piłkarek ręcznych. Bilans spotkań na plus, 2:1.

 

W Rzeszowie spotkanie ligowe pewnie wygrali podopieczni trenera Artura Gadzickiego. Dziki rozgromiły miejscowe Heiro 1-8. To drugie zwycięstwo z rzędu naszych zawodników w rozgrywkach 1. Ligi Futsalu Mężczyzn (Grupa Południowa).

Akademicy pojechali na mecz z Heiro w dobrych nastrojach. Tydzień temu bowiem odnieśli swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie. Ich sobotni rywal przed pojedynkiem z AZS-em nie mógł być zadowolony z ostatnich wyników. W czterech dotychczasowych starciach w lidze udało im się zdobyć zaledwie jedno oczko po remisie na wyjeździe w trzeciej kolejce z Pyskowicami.

Mecz rozpoczął się od zdecydowanych ataków naszej drużyny. Dziki udokumentowały wyraźną przewagę na parkiecie w siódmej minucie spotkania. Nieporozumienie pod bramką gospodarzy wykorzystał Konrad Tarkowski, dając tym samym akademikom jednobramkowe prowadzenie. Heiro nie zdążyło otrząsnąć się po pierwszym ciosie, a już otrzymało kolejny. Po szybkiej akcji wynik podwyższył Jakub Wankiewicz. Trener rzeszowian poprosił o czas. Niewiele jednak się zmieniło. Tuż po wznowieniu gry kolejną bramkę zdobył Wankiewicz i było już 0-3. W jedenastej minucie Heiro mogło wyrównać po rzucie karnym, ale skuteczną interwencją w bramce AZS-u popisał się Paweł Furtak. Gospodarzom udało się jednak zdobyć bramkę kontaktową na 1-3 po trafieniu Patryka Majki z rzutu wolnego. Chwilę później mieli groźną sytuację - piłka po strzale Ireneusza Depty zatrzymała się na poprzeczce bramki akademików. W pierwszej połowie nie oglądaliśmy więcej goli.

Druga część rozpoczęła się świetnie dla Dzików. Już w piątej minucie na 1-4 strzelił Grzegorz Fularski po przechwycie, a jeszcze w tej samej minucie piątego gola zdobył Marcin Kozieł. Spotkanie było już praktycznie rozstrzygnięte. Trener gospodarzy poprosił o czas, który jednak w żaden sposób nie wpłynął na miejscowych. Nadal to AZS dyktował warunki, czego potwierdzeniem były bramki Grzegorza Fularskiego, Konrada Tarkowskiego oraz Wojciecha Wiśniewskiego. Mecz zakończył się wynikiem 1-8.

W kolejnym spotkaniu ligowym, Dziki zmierzą się na wyjeździe z GSF Gliwice. Ten pojedynek w sobotę 28 października.

  

Heiro Rzeszów Futsal: Rafał Piszczek, Jakub Szalacha - Andriy Lutsiv, Amadeusz Krupa, Patryk Majka (12’), Damian Opaliński, Łukasz Krawczyk, Ireneusz Depta, Piotr Codello, Piotr Krawczyk, Jakub Wdowik.

AZS UMCS Lublin: Paweł Furtak, Przemysław Hajkowski - Wojciech Boniaszczuk, Marcin Kozieł (25’), Konrad Tarkowski (7’, 38’), Grzegorz Fularski (25’, 34’), Jakub Wankiewicz (7’, 8’), Maciej Welman, Mateusz Szafrański, Michał Ostrowski, Marcin Ostrowski, Wojciech Wiśniewski (39’).

 

W meczu czwartej kolejki rozgrywek 1. Ligi Piłki Ręcznej Kobiet, MKS AZS UMCS Lublin wyraźnie uległ w Gliwicach miejscowemu SPR-owi  34-19. Dla naszej ekipy to już trzecia porażka w obecnym sezonie.

Na starcie do Gliwic podopieczne trenera Patryka Maliszewskiego pojechały podrażnione po ubiegłotygodniowych przegranych derbach AZS-u z Warszawą. Zarówno lublinianki jak i SPR Sośnica Gliwice miały przed sobotnim starciem po jednym wygranym meczu w sezonie.

Wynik spotkania na 0-1 dla akademiczek otworzyła Jagoda Lasek. Dwie minuty później ponownie ta sama zawodniczka dała nam prowadzenie 1-2. Jednak były to miłe złego początki jak się po chwili okazało. Gospodynie szybko zdominowały boiskowe wydarzenia i już w dziesiątej minucie spotkania po trafieniu Karoliny Golec miały pięciobramkową zaliczkę (7-2). Z upływem czasu SPR konsekwentnie zwiększał swoją przewagę. W dwudziestej minucie gola rzuciła Paulina Kowalczyk i gospodynie wygrywały już 14-6. Nasza drużyna nie mogła przełamać się w ataku. Tylko nieliczne akcje kończyły się bramką. Po pierwszej połowie AZS UMCS Lublin przegrywał 20-9. Ostatnia w tej części meczu na listę strzelców wpisała się nasza zawodniczka, Aleksandra Prażmo. 

Druga odsłona rozpoczęła się od dwóch goli podopiecznych trenera Maliszewskiego. Najpierw trafiła Lasek, a po niej skuteczna z linii siedmiu metrów była Magdalena Markowicz. Na tablicy wyników było 20-11. Kolejne dziesięć minut jednak rozwiało marzenia o korzystnym wyniku. Nasza drużyna nie zdobyłą ani jednej bramki, podczas gdy gospodynie zapisały ich aż osiem na swoim koncie, doprowadzając do stanu 28-12. Od tego momentu aż do ostatniej syreny gra była wyrównana, jednak to SPR miał zaliczkę nie do roztrwonienia i spokojnie dowiózł wygraną do końca. Gliwiczanki wygrały 33-19, dzięki czemu zanotowały drugie ligowe zwycięstwo w sezonie.

Najwięcej bramek w meczu zdobyła zawodniczka gliwiczanek - Aleksandra Abramowicz (11). W ekipie akademiczek po cztery trafienia na swoim koncie zanotowały Olga Figiel i Jagoda Lasek.

Następe spotkanie MKS-u za dwa tygodnie. 4 listopada we własnej hali podopieczne trenera Patryka Maliszewskiego podejmą SPR JKA Jarosław.

 

SPR Sośnica Gliwice: Patrycja Wróbel, Magdalena Reichel (1), Paulina Walus (2), Paulina Kowalczyk (5), Daria Nawrocka, Klaudia Zizulecka, Małgorzata Krzymińska (1), Aleksandra Olejarczyk (1), Magdalena Frątczak (3), Natalia Matter, Oliwia Korbel, Aleksandra Kuźnik, Olga Zwolenik, Aleksandra Abramowicz (11), Katsiaryna Platnitskaya (1), Karolina Golec (9).

MKS AZS UMCS Lublin: Monika Nóżka, Olga Figiel (4), Aleksandra Prażmo (1), Aleksandra Madejczyk, Dorota Pękalska, Magdalena Markowicz (2), Katarzyna Gruszecka, Magdalena Kosiorek, Katarzyna Jarosz (3), Agnieszka Ziętek (1), Katarzyna Suszek (3), Patrycja Szyszkowska (1), Jagoda Lasek (4), Paulina Mańko.

 

Zwycięstwo w rozgrywkach 2. Ligi Siatkówki Kobiet odniosły podopieczne trenera Jacka Rutkowskiego. W meczu czwartej kolejki lublinianki wygrały w Rzeszowie z tamtejszym APPGO AZS Uniwersytetem Rzeszowskim 2-3.

LUK AZS UMCS Lublin jak dotychczas w każdym swoim pojedynku obecnego sezonu punktuje. Co prawda lubliniaki przed pojedynkiem w Rzeszowie miały na swoim koncie tylko jedno zwycięstwo (3-1) z MKS-em Dąbrowa II Górnicza, ale dwie porażki po tie-breakach także dały drużynie po jednym oczku do w ligowej tabeli za każdą. Zatem do starcia z APPGO Uniwersytetem Rzeszowskim nasza ekipa przystępowała z pięcioma punktami.

Rzeszowianki przed sobotnim pojedynkiem również miały jedno zwycięstwo. Dzięki wygranej w drugiej kolejce  z Proszowicami (3-1) zapunktowały po raz pierwszy, a zarazem po raz ostatni jak do tej pory w obecnych rozgrywkach. W pozostałych spotkaniach Rzeszów odniósł porażki: na inaugurację w Jarosławiu (3-1), a także na wyjeździe w trzeciej kolejce z Tomasovią (3-0).

Pojedynek w Rzeszowie zapowiadał się na wyrównane starcie i takim też się okazał. Pierwszy set rozstrzygnął się dopiero w samej końcówce. Wygrały go gospodynie 25-23. W kolejnej partii lepsze były zawodniczki trenera Rutkowskiego (20-25). Trzecia odsłona wyraźnie padła łupem Rzeszowa (25-16) i przed czwartym setem na lubliniankach spoczywała pewna presja. W nim nie brakowało emocji, ale szczęśliwe dla nas LUK zwyciężył 23-25, tym samym przedłużając swoje szanse na wygranie meczu. Jedno było pewne - po raz kolejny nasza drużyna wiedziała, że co najmniej jeden dodatkowy punkt w ligowej tabeli ma już w garści. Tie-break podobnie jak całe spotkanie był wyrównany. Delikatna przewaga zaczęła zarysowywać się na koncie lublinianek, które dzięki niej zdołały pokonać w nim rywalki 12-15, a w całym meczu 1-3.

Następne spotkanie w sobotę (28 października) we własnej hali z UKS Szóstką Mielec.

 

LUK AZS UMCS Lublin: Dominika Nowakowska, Dominika Wawerska, Zuzanna Urbańska, Aleksandra Krzyżak, Natalia Gieroba, Sylwia Obszyńska, Adrianna Nejkauf, Paulina Konop, Paulina Bryła, Wiktoria Kowalska, Paulina Kłuś.

 

Autor: K.W.

Wspierają Nas