Lublin 700 lat Lublina UMCS
Weekend na wyjeździe

Weekend na wyjeździe

Kolejny weekend na wyjeździe za nami. Swoje spotkania w roli gości rozegrały dwa zespoły AZS UMCS Lublin. W Siewierzu o punkty walczyły siatkarki. Do stolicy udali się natomiast koszykarze.

 

W meczu 25. kolejki 2. Ligi Koszykówki Mężczyzn drużyna AZS UMCS Lublin pokonała niżej notowaną ekipę Dzików Warszawa 65:68. Najwięcej punktów w szeregach akademików zdobyli Piotr Jagoda (13) oraz Patryk Wydra (12).

Wynik spotkania otworzył Adam Myśliwiec, który przy asyście Piotra Jagody zdobył pierwsze dwa punkty (0-2). Po chwili dorzucił jeszcze jeden punkt z rzutu wolnego i było 0-3 dla gości. Gospodarze nie chcieli dać za wygraną i niedługo potem na tablicy wyników było 5-5. Zawodnicy obu drużyn punktowali tak regularnie, że ciężko było odskoczyć na różnicę więcej niż dwóch oczek. Po połowie pierwszej kwarty mieliśmy remis (15-15). Na pięć sekund przed końcem tej części spotkania Dziki zdołały wypracować dwupunktową przewagę (25-23).

Druga kwarta rozpoczęła się od wyrównania przez Michała Marciniaka (25-25). “Trójka” Krzysztofa Szemiety (28-25) tylko chwilowo dała prowadzenie gospodarzom. Chwilę później do głosu doszli Piotr Jagoda oraz ponownie Marciniak (28-28). Obie drużyny co chwilę wyrywały sobie prowadzenie. Przy stanie 37-36 zarówno akademicy, jak i warszawiacy popełnili dużo błędów. Po około czterech minutach niemoc obu drużyn rzutem za trzy punkty przełamał Rafał Holnicki-Szulc (39-36). Kolejne dwa punkty dołożył Wójcik (41-36) i gospodarze mieli trochę zapasu. Dziki na przerwę schodziły z pięciopunktową zaliczką (43-38).

Po zmianie stron miejscowi rozpoczęli od kolejnego rzutu Holnickiego-Szulca (44-38), jednak akademicy odpowiedzieli “dwójką” Mateusza Wiśniewskiego (44-40). Chwila nieuwagi i gospodarze odjechali lublinianom na ponad dziesięć punktów (51-40). Wtedy trener o czas poprosił szkoleniowiec zielono-białych, Przemysław Łuszczewski. Po nim obraz gry niewiele się zmienił. Ciągle to ekipa z Warszawy przewodziła w meczu aż do stanu 56-47. W tym momencie nastąpił zryw w drużynie z Lublina. Kolejno Bartosz Muda, Michał Marciniak i Szymon Jaworski sprawili, że trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 56-55.

Akademicy wyraźnie złapali wiatr w żagle. Co prawda po połowie czwartej kwarty wynik był remisowy (63-63), jednak “trójka” Jagody i i dwójka Wydry pozwoliła odskoczyć rywalom na dystans pięciu oczek (63-68). Mocna defensywa AZS-u sprawiła, że do końca meczu goście pozwolili Dzikom zdobyć zaledwie dwa punkty. Mecz zakończył się wynikiem 65-68.

 

Dziki Warszawa - AZS UMCS Lublin 65-68 (25-23, 18-15, 13-17, 9-13)

Dziki Warszawa: Igor Muszyński (6), Łukasz Pacocha (18), Maciej Łapiński, Rafał Holnicki-Szulc (13), Maciej Sokołowski (DNP), Marcin Marchoff (5), Michał Kowalski, Krzysztof Szemieta (6), Maciej Wołyniec (3), Piotr Wójcik (11), Szymon Janiewski, Marcel Kapuściński (3)

AZS UMCS Lublin: Patryk Wydra (12), Szymon Strzałkowski (DNP), Bartłomiej Nycz, Adam Myśliwiec (11), Mateusz Prażmo (2), Bartosz Muda (4), Szymon Jaworski (9), Mateusz Wiśniewski (9), Michał Marciniak (10), Piotr Jagoda (13)

 

Emocjonujący mecz 21. kolejki 2. Ligi Siatkówki Kobiet (Grupa 4) pomiędzy Jedynką Siewierz, a zespołem LUK AZS UMCS Lublin po tie-breaku wygrały akademiczki. Z bardzo dobrej strony zaprezentowała się młoda rozgrywająca Aleksandra Krzyżak, zastępująca nieobecną Magdalenę Bogusz.

Mecz od początku zapowiadał się bardzo ciekawie. Asem akademiczek okazał się serwis, który wyprowadził zespół z Lublina na kilkupunktowe prowadzenie. Po drodze przytrafiło się kilka błędów, jednak siatkarki cały czas mobilizowały się, aby utrzymywać przewagę nad niżej plasującą się Jedynką. Gospodynie musiały uznać wyższość LUK-u, który wygrał pierwszą partię 20-25.

Od tego momentu coś w zespole z Lublina nie funkcjonowało tak, jak do tej pory. Gra akademiczek pozostawiała wiele do życzenia. Druga partia wyraźnie zdominowana przez ekipę z Siewierza szybko zakończyła się korzystnie dla gospodyń (25-11).

Trzeci set wyglądał podobnie do drugiego. Przyjezdne próbowały szukać recepty na lepszy wynik. Podobne jak w drugiej odsłonie błędy sprawiły, że miejscowa Jedynka była bardzo bliska wygrania kolejnej partii. Tak też się stało. Kibice Siewierza mogli cieszyć się z prowadzenia gospodyń 2-1 (25-15).

Czwarta odsłona rozpoczęła się podobnie jak dwie poprzednie. Przy stanie 16-9 akademiczki wzięły sprawy w swoje ręce i zaczęły odrabiać straty. Doprowadziły do wyniku 16-12, a potem dzięki dobremu przyjęciu i skutecznym atakom do wyrównania (16-16). Gospodynie za wszelką cenę chciały zakończyć spotkanie w czterech setach. Jednak to ekipa z Koziego Grodu triumfowała w tej partii 28-30, doprowadzając tym samym do tie-breaka.

Ten okazał się szczęśliwy dla lublinianek. LUK dość szybko wypracował sobie przewagę. Utrzymana koncentracja oraz taktyka okazały się kluczem do sukcesu (11-15). Mecz obfitujący w zwroty akcji szczęśliwie zakończył się zwycięstwem akademiczek 2-3.

- Wygrana cieszy podwójnie. Zagrałyśmy w nieco okrojonym składzie. Z powodu problemów z kostką nie było z nami naszej etatowej rozgrywającej - Magdy Bogusz. Zastąpiła ją młoda Ola Krzyżak i co bardzo cieszy, doskonale podołała temu zadaniu. Wyraźnie ulegając w drugim i trzecim secie oraz przegrywając 16-9 w czwartym, można było pomyśleć, że wynik meczu jest  już przesądzony. To był ostatni moment, żeby coś zrobić i my go wykorzystałyśmy w 100%.  Przed nami został jeszcze ostatni mecz rundy zasadniczej z ekipą z Nowego Sącza. Myślę, że będzie to spotkanie, które pomoże nam w przygotowaniach do fazy play-off. Trzeba jednak pamiętać, że nasza grupa jest bardzo wyrównana i nie należy lekceważyć żadnego przeciwnika. W każdym razie damy z siebie wszystko, żeby zająć jak najlepsze miejsce na koniec sezonu - powiedziała zawodniczka LUK AZS UMCS Lublin, Adrianna Nejkauf.

 

Jedynka Siewierz - LUK AZS UMCS Lublin 2:3 (20-25, 25-11, 25-15, 28-30, 11-15)

 

Autor: Palulina Ziemiańska

Wspierają Nas