Lublin 700 lat Lublina UMCS
Weekend na wyjeździe

Weekend na wyjeździe

W weekend poza Lublinem zagrały trzy zespoły AZS UMCS Lublin. Tylko jeden z nich wrócił do domu z kompletem punktów.

 

Jako pierwsze grały Pszczółki. Akademiczki uległy w Gorzowie Wielkopolskim 69-87. Link do tego spotkania TUTAJ.

 

Przełamanie zanotowali futsaliści. AZS UMCS odniósł pierwsze ligowe zwycięstwo w sezonie 2018/2019. Dziki w czwartej serii gier pokonały Buskowiankę Busko Zdrój 2-1.

Obie ekipy nie przystępowały do sobotniego starcia w dobrych nastrojach. Nieco lepsze humory mieli jednak zawodnicy Buskowianki, których dotychczasowa zdobycz w lidze wynosiła dwa oczka. Bez punktów pozostawali natomiast akademicy.

Mecz lepiej zaczął się dla gospodarzy, którzy około 8. minuty wyszli na prowadzenie. Podrażniony zespół z Lublina szybko wziął się za odrabianie strat. Wyrównanie przyszło w 19. minucie. Gola zdobył Mateusz Szafrański. Do przerwy mieliśmy remis 1-1. Po zmianie stron jako pierwsi skuteczną skuteczniej zatakowali akademicy. Po kilku minutach na listę strzelców wpisał się Krystian Michalak (1-2). Obie drużyny miały swoje sytuacje, ale już żadna z nich nie zakończył się bramką. Dziki wygrały swój pierwszy mecz w sezonie. Na zwycięstwo przyszło im czekać do czwartej kolejki.

 

Buskowianka Busko Zdrój – AZS UMCS Lublin 1-2 (1-1)

AZS UMCS Lublin: Marcin Ostrowski, Tomasz Ławicki, Michał Ostrowski, Łukasz Mietlicki, Grzegorz Fularski, Piotr Waszczyński, Mateusz Szafrański (8’), Rafał Król, Konrad Tarkowski, Krystian Michalak (34’), Bartłomiej Kiszka, Paweł Furtak.

- Zasłużyliśmy na wygraną. Zagraliśmy konsekwentnie w obronie. Zrealizowaliśmy założenia taktyczne i śmiało mogę powiedzieć, że to były bardzo dobre zawody. Cała drużyna zapracowała na ten wynik. Cieszy mnie postawa zespołu. Obie ekipy miały swoje okazje, a tempo spotkania było szybkie. Kibice nie mogli czuć się zawiedzeni widowiskiem. Chciałbym podziękować chłopakom i trenerowi za wczorajszy mecz. Pokazaliśmy, że nie można nas zbyt wcześnie skreślać. Pracujemy w ciszy, a sukces zrobi hałas! – komentuje Mateusz Szafrański.

 

W meczu piątej kolejki rozgrywek 2. Ligi Piłki Ręcznej Mężczyzn AZS UMCS Lublin nie sprostał na wyjeździe Pabiksowi Pabianice. Zielono biali ulegli 23-26.

Pierwsza połowa, a szczególnie jej początek były bardzo obiecujące dla młodej ekipy z Lublina. Wynik spotkania otworzył Przemysław Pawelczuk (0-1). Wyrównał Mariusz Kuśmierczyk (1-1), ale w kolejnych minutach cały czas minimalną przewagę utrzymywali podopieczni trenera Patryka Maliszewskiego. W 9. minucie zielono-biali wygrywali już 6-3. Było to duże zaskoczenie w starciu z wyżej notowanym rywalem. Gospodarze wrócili jednak do gry. Dzięki serii trzech trafień z rzędu był remis 6-6. Lublinianie znowu się poderwali. Bramki Przemysława Pawelczuka i Dmytro Dmytruka dały im zaliczkę (7-10). Ta zaczęłą rosnąć. W 26. minucie AZS wygrywał w Pabianicach 14-9. Końcówka należała do bardziej doświadczonej ekipy gospodarzy, którzy zbliżyli się na zaledwie jednego gola. Na przerwę zespół trenera Maliszewskiego schodził prowadząc 14-13.

Druga odsłona od początku była bardzo wyrównana. W zasadzie przez jej większą część toczyła się gra gol za gol. Przez większą, bo do 48. minuty, gdy było 21-20 dla akademików. Podobnie do tego, co oglądaliśmy we wcześniejszych meczach ligowych, zespół z Lublina w ostatnich minutach osłabł. Wykorzystali to miejscowi, którzy wygrali 26-23.

 

Pabiks FarmauDyBy Pabianice – AZS UMCS Lublin 26-23 (13-14)

AZS UMCS Lublin: Maciej Skiba, Przemysław Pawelczuk (5), Daniel Burek (1), Piotr Makowski, Kacper Bugała, Jakub Karpiński (1), Karol Pałkiewicz, Jakub Brodziak (1), Karol Kołodziejczyk, Tomasz ZIenkiewicz (2), Dmytro Dmytruk (6), Wiktor Jedut (6), Miłosz Drozd (1).

 

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas