Lublin 700 lat Lublina UMCS
Wisła porwała Pszczółki

Wisła porwała Pszczółki

Pszczółka Polski Cukier uległa u siebie Wiśle CanPack Kraków 56-66. To druga porażka z rzędu akademiczek. Najwięcej punktów na parkiecie zdobyła Dajana Butulija (21).

 

Jako pierwsza do kosza trafiła Mercedes Russell. Amerykanka wykorzystała jeden z dwóch rzutów osobistych (0-1). Po stronie gospodyń odpowiedziała Dajana Butulija (2-1). Przewagę powiększyła Brianna Kiesel (4-1). Krakowianki jednak najpierw wyrównały, a potem wyszły na dwupunktowe prowadzenie (4-6). W kolejnych minutach gra była dosyć wyrównana. Obie ekipy miały problem z wykorzystywaniem stworzonych sytuacji. Na półmetku to Pszczółki minimalnie wygrywały (11-8). Następne pięć minut nie było już udane w ich wykonaniu. Ani razu nie punktowały. Wisła za to zdobyła dziewięć oczek. Po pierwszej kwarcie podopieczne trenera Krzysztofa Szewczyka prowadziły w Lublinie 17-11. Wynik kilka sekund przed końcem ustaliła Jordin Canada.

Ta sama zawodniczka trafiła na początku kolejnej odsłony (11-19). Miejscowe za sprawą Doroty Mistygacz, Julii Adamowicz i Dominiki Poleszak zbliżyły się na jedno oczko (18-19). Gdy po około trzech minutach gry piłkę w koszu umieściła Irena Vrančić (20-19), trener Szewczyk poprosił o czas. Po nim jego zawodniczki wyraźnie się przebudziły. Dalej jednak wynik był na styku. Na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy Wisła wygrywała 27-26. W ostatnim fragmencie krakowianki nieco jeszcze odskoczyły i na przerwę schodziły prowadząc 32-28. Ostatnie punkty równo z syreną zdobyła Canada.

Druga połowa od pierwszych minut lepiej układała się dla Wisły. Lublinianki miały problem ze skutecznością. Zdecydowanie lepiej radziły sobie przyjezdne. Po “trójce” – trzeciej już tego wieczoru w wykonaniu Klaudii Niedźwiedzkiej, Biała Gwiazda miała dziesięć oczek zapasu (30-40). Wojciech Szawarski interweniował przerwą na żądanie. Ta wiele nie wniosła. Pszczółki nie miały pomysłu na rozegranie akcji. Próbowały rzucać “za trzy”, ale nic nie wpadało. Niedługo później wykorzystał time out, przy wyniku 34-47. I ten niewiele pomógł. Po trzech kwartach Pszczółki przegrywały 40-57.

Ostatnia odsłona początkowo ospała w wykonaniu gospodyń, z czasem zaczęła znacząco toczyć się pod ich dyktando. Po czterech minutach gry Wisła wyraźnie prowadziła 57-40. Jednak impuls do zrywu dała Butulija (42-57). Na nieco ponad trzy minuty przed ostatnią syreną, po trafieniu Kateryny Rymarenko Pszczółki traciły tylko pięć oczek (52-57). Powrót zaczął wydawać się realny. W końcówce zabrakło jednak jakości w wykończeniu, czyli tego, co kulało przez całe spotkanie w zespole lublinianek. Ostatecznie Wisła pokonała w Lublinie akademiczki 66-56.

Przeciwniczki w pełni zasłużyły na zwycięstwo. Jeśli chodzi o nas, to ciężko wygrać z Wisłą, gdy nie trafia się kilkunastu rzutów spod kosza. Nie możemy sobie na takie coś pozwalać. Musimy wykorzystywać każdą okazję. Straciliśmy 66 punktów i to nie jest zły wynik, ale mogło być lepiej. Zostawiliśmy rywalkom zbyt dużą swobodę, szczególnie w próbach za trzy punkty. Brakuje nam siły pod koszem. Myślę, że na ten moment to jest nasz największy problem. Dziękuję dziewczynom za walkę i kibicom za wsparcie – powiedział na pomeczowej konferencji trener Wojciech Szawarski.

Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin – Wisła CanPack Kraków 56-66 (11-17, 17-15, 12-22, 16-12)

Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin: Brianna Kiesel (12), Kaja Grygiel (DNP), Martyna Cebulska (DNP), Kai James (2), Dorota Mistygacz (2), Dajana Butulija (21), Kateryna Rymarenko (4), Julia Adamowicz (9), Magdalena Szajtauer (2), Irena Vrančić (2), Dominika Poleszak (2), Uliana Datsko (DNP).

Wisła CanPack Kraków: Mercedes Russell (7), Jordin Canada (14), Leonor Rodriguez (8), Sabina Oroszová, Justyna Żurowska-Cegielska (DNP), Maria Conde (17), Božica Mujović (2), Klaudia Niedźwiedzka (18), María Araújo, Alicja Grabska (DNP).

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas