Lublin 700 lat Lublina UMCS
Zadanie wykonane

Zadanie wykonane

W meczu 22. kolejki rozgrywek 2. Ligi Koszykówki Mężczyzn (Grupa B), KU AZS UMCS Lublin pokonał przed własną publicznością przedostatni w tabeli Sokół Ostrów Mazowiecka 77-60. Najskuteczniejszy w zespole gospodarzy był Piotr Jagoda, który zapisał na swoim koncie 15 punktów.

 

Spotkanie rozpoczęło się od trafienia z dystansu Jagody (3-0). Straty zmniejszył Przemysław Słoniewski rzutem “za dwa” (3-2). W kolejnym fragmencie gospodarze zdołali odskoczyć na 7-2. Szybko jednak sytuacja się odwróciła i po pięciu minutach to goście wygrywali 7-8. Prowadzenie dla akademików odzyskał Mateusz Wiśniewski (9-8). Widowisko nie było pokazem skuteczności. Obie ekipy nie potrafiły wykończyć sytuacji rzutowych. Walka toczyła się punkt za punkt do ostatniej syreny. Ostatecznie po pierwszej kwarcie koszykarze prowadzeni przez trenera Przemysława Łuszczewskiego mieli nad rywalem zapas jednego oczka (15-14).

W kolejnej odsłonie prowadzenie gospodarzy powiększył Patryk Wydra (17-14). Po nim jednego z dwóch rzutów wolnych wykorzystał Adam Myśliwiec (18-14). “Trójkę” dołożył Jan Sobiech (21-14), a następnie trafiali Bartosz Muda, Piotr Jagoda, Szymon Jaworski oraz Adam Myśliwiec. Dzięki temu gospodarze wyraźnie odjechali rywalom z wynikiem 28-16. Przez siedem minut pozwolili im na oddanie zaledwie jednego celnego rzutu. Gospodarze do końca tej kwarty konsekwentnie utrzymywali wypracowaną przewagę, by zakończyć pierwszą połowę przy stanie 36-26. Wynik ustalił połowicznie skuteczny na linii rzutów wolnych Wiśniewski.

Po przerwie ponownie raz trafił Wiśniewski (37-26). Dla gości punkty zdobyli Bartosz Grudziński i Piotr Barszcz (37-31). Błyskawicznie odpowiedzieli akademicy. Dzięki skutecznym próbom Mudy, Wiśniewskiego i Jagody powiększyli różnicę do czternastu oczek (45-31). Na niecałe trzy minuty przed zakończeniem kwarty na tablicy wyników widniał rezultat 52-33. W końcówce gospodarze stracili nieco pokaźną zaliczkę i ostatecznie przed decydującymi dziesięcioma minutami prowadzili różnicą dziesięciu oczek (54-44).

Czwartą odsłonę “dwójką” rozpoczął Patryk Wydra (56-44). Z dystansu trafił Jagoda (59-44). Dla gości jedno oczko zdobył Łukasz Ryfa (59-45). W kolejnym fragmencie akademicy zwiększyli dystans (63-45). W odpowiedzi dwa oczka zdobył Mariusz Przygucki (63-47). Stało się jednak jasne, że ten mecz nie może skończyć się inaczej, jak tylko wygraną zielono-białych. Ostatnia kwarta podobnie jak i całe spotkanie była dosyć chaotyczna i niedokładna. Ostatecznie lublinianie wygrali 77-60.

- Mieliśmy słabą skuteczność. To już kolejny taki pojedynek. Nie wiem z czego to wynika, ale chyba w grę wchodzi podejście do meczu. Widać było na początku, że przeciwnicy grali wolno. My zamiast to wykorzystać, to się dostosowaliśmy do rywali. Ten mecz nie był przyjemny do oglądania dla kibiców. Przepraszam ich za to. Dużo jest do poprawy. Taka moja rola, żeby to lepiej wyglądało. Dzisiaj nie zagrał Michał Marciniak, który ma skręconą kostkę. Mamy nadzieję, że za dwa tygodnie już będzie w składzie. Zagrało kilku zawodników, którzy do tej pory rzadziej występowali. Dobrze spisują się na treningach i to był taki tego dowód. Poza tym rywal też pozwolił, żeby trochę porotować w składzie. Teraz przed nami walka o najwyższą lokatę. Myślę, że na pierwsze miejsce nie ma szans, ale realne jest trzecia lub czwarta pozycja. Do rozegrania jeszcze kilka ciężkich spotkań - powiedział po meczu trener KU AZS UMCS Lublin, Przemysław Łuszczewski.

 

KU AZS UMCS Lublin - Sokół Ostrów Mazowiecka 77-60 (15-14, 21-12, 18-18, 23-16)

KU AZS UMCS Lublin: Bartłomiej Nycz, Patryk Wydra (9), Szymon Strzałkowski, Adam Myśliwiec (11), Mateusz Prażmo (2), Jan Sobiech (9), Bartosz Muda (14), Szymon Jaworski (3), Mateusz Wiśniewski (14), Jakub Stefaniuk (DNP), Piotr Jagoda (15).

Sokół Ostrów Mazowiecka: Mariusz Przygucki (18), Bartosz Grudziński (5), Przemysław Jaworski, Artur Zadroga (DNP), Przemysława Słoniewski (16), Piotr Barszcz (7), Mateusz Moch (3), Marcin Jurkiewicz, Łukasz Ryfa (11).

 

fot. Michał Piłat

Autor: K.W.

Wspierają Nas