Lublin 700 lat Lublina UMCS
Odpadają w ćwierćfinale. AGH górą.

Odpadają w ćwierćfinale. AGH górą.

Koszykarze AZS UMCS Lublin ulegli w drugim spotkaniu ćwierćfinałowym zespołowi AZS AGH Kraków. Tym razem przegrali 55-77. To oznacza, że w rywalizacji do dwóch wygranych 2-0 zwyciężyło AGH i to ekipa z Małopolski zagra w Top 4. Awans do 1. Ligi Koszykówki Mężczyzn wywalczą trzy najlepsze zespoły.

 

Wynik spotkania otworzyli goście, a konkretnie Michał Borówka (0-2). Akademicy na pierwsze trafienie czekali niemal dwie minuty. Niemoc w ataku przełamał dopiero Mateusz Wiśniewski, który wykorzystał jeden z dwóch rzutów osobistych (1-2). Ponownie jednak punktował Borówka (2-4). Po trzech minutach gry mieliśmy remis 6-6. “Trójką” popisał się Michał Marciniak. Szybko tym samym odpowiedział rozgrywający AGH, Miguel Zamora (6-9). Straty zmniejszył nieco Piotr Jagoda (8-9), ale Hiszpan znowu rzucił z dystansu (8-12). Po nim dwa oczka dołożył Bartłomiej Podworski (8-14). Lublinianie przegrywali już 9-16, ale kolejny fragment był lepszy w ich wykonaniu. Do remisu celną próbą “za trzy” doprowadził Jan Sobiech (16-16). Do końca zostało nieco ponad dwie minuty. Od tego momentu w szeregach gospodarzy coś się zacięło. Stracili dziewięć kolejnych punktów z rzędu (16-25). O czas poprosił trener Przemysław Łuszczewski. Po nim efektownym wsadem popisał się Adam Myśliwiec, jak się potem okazało ustalając wynik pierwszej odsłony (18-25).

Druga kwarta zaczęła się od “trójki” zawodnika z Krakowa, Iwana Wasyla (18-28). Ten sam koszykarz doprowadził do stanu 18-32. Akademicy mieli problem ze skutecznością. Prawie trzech minut potrzebowali, aby trafić do kosza. Dokonał tego Bartosz Muda (20-32). Po nim trzy oczka zdobył Patryk Wydra (23-32). Kolejne dwie minuty nie przyniosły punktów dla żadnej z ekip. Po nich trafił Muda (25-32). Następne cztery oczka zdobyli krakowianie i przy wyniku 25-36 na trzy minuty przed końcem trener Łuszczewski wziął czas. Gospodarze walczyli. Udało im się nawet zbliżyć na sześć punktów (31-37). Ostatnie słowo należało jednak do AGH. Przyjezdni wygrywali po dwóch kwartach 31-42. Wynik równo z syreną rzutem “za trzy” ustalił Konrad Mamcarczyk.

Początek trzeciej odsłony należał do gości. Siedem punktów z rzędu sprawiło, że znowu wyraźnie odskoczyli (31-49). Trener Łuszczewski poprosił o przerwę. Ta pomogła, bo już chwilę później trzy punkty zdobył Sobiech (34-49). Krakowianie znowu jednak odpowiedzieli z przytupem (36-54). Gospodarze przegrywali w elemencie zbiórek, których wyraźnie brakowało. Mateusz Prażmo i Mateusz Wiśniewski nieco zmniejszyli dystans, ale nadal był spory (40-54). Zdołał jeszcze wzrosnąć i przed decydującymi dziesięcioma minutami na tablicy wyników widniał rezultat 40-59.

Od trzech niecelnych prób “za trzy” rozpoczęli akademicy ostatnią odsłonę. Wynik zmienił się dopiero po dwóch minutach. Z linii rzutów osobistych trafił Jagoda (42-59). Dwoma trafieniami odpowiedzieli goście. Najpierw piłkę w koszu umieścił Sebastian Dusiło, a po nim Miguel Zamora (42-63). Time-out wziął trener Łuszczewski. Po nim dwie “trójki” zdobyli goście (42-69) i szkoleniowiec akademików wykorzystał kolejną przerwę. Do końca zostało nieco ponad pięć minut. Odrobienie takiej straty wydawało się niemal niemożliwym do wykonania tego wieczoru zadaniem. Miejscowi nie rezygnowali. Z dystansu trafił Wiśniewski (45-69). Zwrotu akcji jednak nie było. AGH nie wypuściło z rąk tak okazałej zaliczki. Podopieczni trenera Wojciecha Bychawskiego wygrali 55-77 i zameldowali się w Top 4.

- O porażce zdecydowało wiele aspektów. Między innymi zmęczenie. Dzisiaj zakończył się turniej półfinałowy Akademickich Mistrzostw Polski i jeszcze rano niektórzy tam wystąpili. Kilku chłopaków z drużyny ligowej zagrało na nim od piątku pięć meczów. Niektórzy walczyli jeszcze rano w ciężkim półfinale, a przecież wieczorem czekał ich play–off. Odpuściliśmy dopiero finał, bo już byliśmy pewni prawa gry w turnieju głównym. Koszykarze AGH nie musieli walczyć o awans do finałów, bo są gospodarzem. Na pewno byli bardziej wypoczęci od nas. Poza tym nasi zawodnicy chodzą do pracy i to też wpływa na ich występ. Taka specyfika naszego zespołu. Zabrakło nam też trochę doświadczenia w tym dwumeczu. Nie było chłodnej głowy. To też przesądziło o porażce. Dzisiaj w pewnym momencie zespół troszeczkę się poddał. Bardzo tego nie lubię i staram się to wpajać drużynie, żeby taka sytuacja nie miała nigdy miejsca. Ja się nigdy nie poddawałem zawodnik. Koszykarze przestali już wierzyć w zwycięstwo, a to jest niedopuszczalne dla sportowca - mówi szkoleniowiec AZS UMCS Lublin, Przemysław Łuszczewski.



AGH Kraków – AZS UMCS Lublin 55-77 (18-25, 13-17, 9-17, 15-18)

AZS UMCS Lublin: Patryk Wydra (12), Adam Myśliwiec (4), Mateusz Prażmo (2), Jan Sobiech (6), Bartosz Muda (4), Szymon Jaworski, Mateusz Wiśniewski (15), Michał Marciniak (5), Jakub Stefani, Piotr Jagoda (7), Bartłomiej Nycz (DNP), Szymon Strzałkowski (DNP)

AGH Kraków: Maciej Koperski (7), Damian Dyrda, Michał Medes (2), Miguel Zamora (20), Iwan Wasyl (9), Konrad Mamcarczyk (5), Sebastian Dusiło (9), Michał Borówka (8), Bartłomiej Podworski (6), Rafał Zgłobicki (6), Wiktor Majka, Bartosz Czerwonka (5).

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas