Lublin 700 lat Lublina UMCS
Z mistrzem we Wrocławiu

Z mistrzem we Wrocławiu

W czwartek (7 grudnia) o godzinie 18:30, Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin rozegra zaległy mecz siódmej kolejki rozgrywek Basket Ligi Kobiet. Podopieczne trenera Wojciecha Szawarskiego pojadą do Wrocławia na pojedynek z aktualnymi mistrzyniami kraju.

 

Ślęza w obecnych rozgrywkach idzie jak burza. W dotychczasowych dziewięciu rozegranych spotkaniach tylko raz schodziła z parkietu pokonana. 22 października drużyna Arkadiusza Rusina uległa we własnej hali CCC Polkowice 67-76. Pozostałe mecze kończyły się zwycięstwem wrocławianek. Koszykarki z Dolnego Śląska z dorobkiem siedemnastu oczek zajmują aktualnie czwartą lokatę w tabeli. Najlepiej punktującą zawodniczką najbliższego rywala lublinianek jest Melissa Kastanek, która zgromadziła na swoim koncie 137 punktów.

Wydaje się, że Pszczółki po nienajlepszym okresie w swoim wykonaniu, wreszcie wracają do swojej dobrej dyspozycji. Dwa ostatnie zwycięstwa kolejno z PGE MKK Siedlce na wyjeździe (68-80) oraz Widzewem Łódź (77-61) oczywiście nie gwarantują sukcesu z mistrzem kraju, ale pozwalają myśleć o nawiązaniu wyrównanej walki. Każdy inny scenariusz niż zwycięstwo Ślęzy będzie niespodzianką, co trzeba jasno powiedzieć, jednak zarówno zawodniczki, jak i trener nie zamierzają składać broni już na starcie.

- Przygotowujemy się, jak do każdego innego meczu. Nieważne czy to mistrz Polski czy ktoś inny. Chcemy pojechać do Wrocławia i powalczyć. Uważam, że nasza forma powoli idzie w górę i zaczynamy wracać do lepszej koszykówki. Wszystko zaczyna się od obrony. Dlatego analizujemy grę ofensywną Ślęzy, aby wiedzieć jak reagować w defensywie. Oczywiście zwracamy także uwagę ich zawodniczki pod kątem indywidualnym - wiemy kogo należy zneutralizować, żeby jak najbardziej im utrudnić grę, a sobie pomóc - mówi przed spotkaniem trener AZS UMCS Lublin, Wojciech Szawarski.

- To na pewno będzie bardzo ciężki mecz, bo Ślęza to aktualny mistrz kraju - bardzo dobry zespół z szeroką ławką. Wiadomo, że to wrocławianki są faworytem tego pojedynku, ale my nie mamy nic do stracenia. Myślę, że podchodzimy tak samo, jak do każdego innego meczu, czyli w pełni skupione i postaramy się wygrać. Mamy za sobą dwa zwycięstwa z rzędu, ale to były jednak zwycięstwa z zespołami z dołu tabeli. Będzie ciężko we Wrocławiu, ale nie zamierzamy się poddawać - zapowiada zawodniczka Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin, Dorota Mistygacz.

 

fot. Michał Piłat

Autor: K.W.

Wspierają Nas