X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Zatrzymać Gorzów!

Zatrzymać Gorzów!

W meczu osiemnastej kolejki rozgrywek Energa Basket Ligi Kobiet, Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin pojedzie do Gorzowa Wielkopolskiego na pojedynek z miejscowym InvestInTheWest AZS AJP. Początek starcia w niedzielę (18 lutego) o godzinie 18:00.

 

Najbliższe rywalki lublinianek są rewelacją rundy rewanżowej. Jak dotąd rozegrały cztery spotkania i wszystkie z nich zdołały rozstrzygnąć na swoją korzyść. Przeciwnicy z jakimi przyszło im się mierzyć nie należeli do najłatwiejszych. Chyba dyspozycja gorzowianek jest bądź co bądź sporym zaskoczeniem w nowym roku. Pierwszym meczem w 2018 roku był pojedynek we własnej hali z TS Ostrovią Ostrów Wielkopolski. Ten zakończył się minimalnym zwycięstwem gospodyń (85-81). Tydzień później zadanie było o wiele bardziej, wydawać by się mogło nie do wykonania. A jednak! Sport jest nieprzewidywalny, o czym doskonale mogliśmy się przekonać 14 stycznia. W spotkaniu wyjazdowym przeciwko idącym jak burza koszykarkom CCC Polkowice, górą okazało się być AZS AJP. Wygrana 83-91 była wręcz sensacją, która wyraźnie uskrzydliła akademiczki w kolejnych starciach. Pod koniec minionego miesiąca Gorzów ponownie wygrał. Tym razem pokonał u siebie Basket 90 Gdynia 77-75. Natomiast na początku lutego podopieczne Dariusza Maciejewskiego zanotowały czwarte ligowe zwycięstwo z rzędu, odprawiając z kwitkiem Enea AZS Poznań w stolicy Wielkopolski (80-87). Dzięki dobrej grze drużyna z Gorzowa wywindowała się w ligowej tabeli. Aktualnie z dorobkiem 26 oczek zajmuje piąte miejsce. Najskuteczniejsza w ekipie gości jest Carolyn Sword, która w szesnastu meczach zdobyła 246 oczek.

Pszczółki zatem czeka bardzo ciężka przeprawa. Z pewnością lublinianki pamiętają jesienne zwycięstwo nad AZS AJP (68-58). Wydaje się jednak, że w najbliższym pojedynku będziemy obserwować inaczej grające rywalki, niż miało to miejsce w połowie października, choć i wtedy gorzowianki przystępowały do pojedynku z dobrym bilansem (trzy wygrane w czterech meczach). Oprócz dogłębnej analizy gry przeciwniczek, skupić należy się przede wszystkim na własnej postawie. Ta w drugiej rundzie nie jest tak imponująca, jak w końcówce ubiegłego roku. 2018 nie zaczął się dla Pszczółek obiecująco. Dwie kolejne porażki z rzędu, odpowiednio z CCC Polkowice (66-81) oraz Basketem 90 Gdynia (74-64) nie były wymarzonym początkiem. Trzeba jednak przyznać, że przeciwnicy to klasowi rywale, więc ciężko było mówić o jakimś kryzysie. Przełamanie przyszło w spotkaniu z Enea AZS Poznań. 28 stycznia lublinianki wspierane dopingiem swoich kibiców pokonały w hali MOSiR rywalki ze stolicy Wielkopolski 80-67. Po tym zwycięstwie trener Wojciech Szawarski mówił na pomeczowej konferencji, że drużyna ma problemy z organizacją gry ofensywnej, a wszystko zaczyna już od defensywy. Od tamtego czasu akademiczki nie grały ani razu. Było dużo czasu na poprawę mankamentów.

W zgrupowaniach reprezentacyjnych brały udział trzy zawodniczki z Lublina: Agata Dobrowolska, Marta Witkowska oraz Dajana Butulija. Miejmy nadzieję, że dziewczyny będą chciały teraz dalej potwierdzać swoją dobrą dyspozycję, a powołania podziałały na nie tylko motywująco.

Czy Pszczółki są w stanie zatrzymać Gorzów? Odpowiedź na to pytanie poznamy już wieczorem w niedzielę (18 lutego). Początek wyjazdowego pojedynku o godzinie 18:00.

 

fot. Michał Piłat

Autor: K.W.

Wspierają Nas