Lublin 700 lat Lublina UMCS
Zdecydowane zwycięstwo akademików

Zdecydowane zwycięstwo akademików

W swoim ostatnim meczu sezonu zasadniczego, AZS UMCS Lublin pewnie pokonał we własnej hali Legię II Warszawa 81-44. Akademicy przystąpią do fazy play-off z drugiego miejsca. Ich pierwszym rywalem będzie Hutnik Warszawa.

 

Od samego początku zdecydowanie dominowali gospodarze. Po rzutach Adama Myśliwca, Mateusza Wiśniewskiego oraz Piotra Jagody prowadzili już 7-0. Dla gości trafił Wojciech Szpyrka (7-2). Z czasem przewaga miejscowych zaczęła wyraźnie rosnąć. Na niecałe pięć minut przed zakończeniem kwarty wynosiła 17 oczek. Po rzucie Myśliwca zrobiło się 21-4. Gościom udało się zdobyć w tej części jeszcze zaledwie cztery punkty. Zielono-biali natomiast dołożyli ich jeszcze dziewięć. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 30-8.

Drugie dziesięć minut również układało się po myśli gospodarzy. Jako pierwszy piłkę w koszu umieścił Michał Marciniak (32-8). W odpowiedzi celnością przy próbie “za trzy” popisał się Samuel Sekiguchi (32-11). Był to jednak chwilowy przebłysk formy przyjezdnych. Kolejne sześć oczek zapisali na swoim koncie akademicy i po nieco ponad dwóch minutach tej kwarty wygrywali 38-14. Obie ekipy miały pewien problem w zdobywaniu punktów. Brakowało skuteczności. U miejscowych trafili: Mateusz Wiśniewski i Patryk Wydra, dzięki którym odskoczyli do stanu 45-16. Legia II Warszawa zdołała minimalnie zmniejszyć przewagę, wykorzystując trzy z czterech rzutów wolnych, jakie miała w końcówce. Po pierwszej połowie AZS wyraźnie prowadził (45-19).

Druga połowa zaczęła się od powiększenia przewagi podopiecznych trenera Przemysława Łuszczewskiego. Dwukrotnie trafił Wiśniewski (49-19). Dla zespołu z Warszawy punkty zdobył Michał Kucharski (49-21). W ofensywie gospodarzy szalał jednak Wiśniewski. Na swoim koncie zapisał osiem z czternastu kolejnych oczek po stronie AZS-u. Pozostałe sześć dołożył Myśliwiec i miejscowi prowadzili 60-21. Wynik po trzech kwartach ustalił Bartosz Muda, trafiając na 66-28.

Ostatnią część meczu dwoma celnymi rzutami “za dwa” otworzył zawodnik gości, Piotr Aderek (66-32). Gospodarze nie byli już tak skuteczni jak wcześniej. Na punkty musieli czekać prawie trzy minuty. Zdobył je Wiśniewski (68-32). Po pięciu minutach gry było 75-37. Pewnym było, że akademicy wygrają to spotkanie. Pytaniem tylko jaką przewagą. Ostatecznie zwyciężyli różnicą 37 oczek (81-44).

- Pierwsza kwarta była najlepsza. Podeszliśmy do spotkania silnie zmotywowani, z takim dobrym nastawieniem. Cieszę się, że wszyscy mogli pograć. Każdy dostał swoje minuty. Cały czas była jakaś rotacja w zespole. Przystąpimy do fazy play-off z drugiego miejsca. Przed sezonem taki wynik brałbym “z pocałowaniem ręki”. Okazało się, że nasza grupa jest bardzo wyrównana. Teraz myślimy już o Hutniku Warszawie, z którym się zmierzymy - powiedział po meczu trener AZS UMCS Lublin, Przemysław Łuszczewski.

- Początek był bardzo dobry w naszym wykonaniu. Konsekwentnie graliśmy swoją koszykówkę. Wygraliśmy ją 22 punktami i w zasadzie ona ustaliła wynik meczu. Ta część spotkania była kluczowa. Naszym założeniem jest, żeby w każdym momencie meczu dawać z siebie wszystko. Niezależnie od tego, czy wygrywamy czy przegrywamy. Przegraliśmy w pierwszym meczu w Warszawie. Chcieliśmy się zrewanżować za tamten wynik, który nie powinien nam się przydarzyć. Jak się okazało, kosztował nas pierwsze miejsce w sezonie zasadniczym. Gramy coraz lepiej. Mam nadzieję, że w play-off’ach będziemy grali na najwyższych obrotach. Spróbujemy wygrywać w każdym meczu. Co się stanie, przekonamy się na koniec sezonu - skomentował po spotkaniu zawodnik AZS UMCS Lublin, Adam Myśliwiec.

 

AZS UMCS Lublin - Legia II Warszawa 81-44 (30-8, 15-11, 21-9, 15-16)

AZS UMCS Lublin: Bartłomiej Nycz, Patryk Wydra, Szymon Strzałkowski, Adam Myśliwiec, Mateusz Prażmo, Jan Sobiech, Bartosz Muda, Szymon Jaworski, Mateusz Wiśniewski, Jakub Stefaniuk , Piotr Jagoda, Michał Marciniak.

Legia II Warszawa: Piotr Aderek, Patryk Kędel, Michał Kucharski, Wojciech Szpyrka, Jakub Sadowski, Filip Drewnia, Adrian Niemyjski, Kacper Piechowicz, Artur Skowroński, Samuel Sekiguchi.

 

fot. Michał Piłat

Autor: K.W.

Wspierają Nas