Lublin 700 lat Lublina UMCS
Trwa dominacja szczypiornistów w grupie niemistrzowskiej

Trwa dominacja szczypiornistów w grupie niemistrzowskiej

Piłkarze ręczni AZS UMCS Lublin pewnie pokonali we własnej hali SPR Nowe Piekuty 32-25. Lublinianie umocnili się na pozycji lidera grupy niemistrzowskiej.

 

Spotkanie od pierwszego gwizdka zdominowali akademicy z Lublina. Pierwszą bramkę w 2. minucie zdobył Jakub Pieczykolan (1-0). W 5. minucie było już 4-0. Dobrą interwencją między słupkami gospodarzy popisał się Karol Pałkiewicz. Niemoc rzutową SPR-u przełamał Szymon Jadczak (4-1). Nadal jednak to podopieczni trenera Patryka Maliszewskiego dyktowali warunki. Po kwadransie gry prowadzili 10-4. Z upływem czasu przewaga rosła. Po efektownej wkrętce Przemysława Pawelczuka miejscowi prowadzili 13-5. Zielono-białym przytrafił się jednak nieco trudniejszy okres, który szybko wykorzystali przyjezdni. W 24. minucie zmniejszyli stratę do czterech goli (13-9).Ostatecznie gospodarze wygrali pierwszą część 17-13.

Pierwsze minuty po zmianie stron były wyrównane. Kilka razy przed utratą gola uchronił gospodarzy Paweł Wójcik. W 37. minucie na tablicy wyników było 19-15. Czerwoną kartką ukarani zostali Jakub Pieczykolan i Mateusz Krassowski. W osłabieniu lepiej poradzili sobie miejscowi, którzy odskoczyli do stanu 21-15. Sytuacja akademików się mocno skomplikowała. Na ławce brakowało zawodników do zmiany. Piekuty zaczęły gonić wynik. Na dziesięć minut przed końcem było 23-19. W 51. minucie czerwoną kartkę obejrzał Miłosz Drozd. Gospodarze nie mieli już nikogo na zmianę do gry w polu. Zespół pociągnął jednak Dmytro Dmytruk świetnymi indywidualnymi akcjami. Po jednej z jego bramek AZS prowadził już 29-22. Trafienie dołożył Pawelczuk (30-22). Mimo gry w osłabieniu wynik zdawał się być rozstrzygnięty. Do końca zostało pięć minut. W nich nic się nie zmieniło. Akademicy wygrali 32-25.

- Obawiałem się tego meczu, bo pamiętałem pojedynek w Piekutach. Tam w pierwszej połowie była bramka za bramkę. Ponadto uczulałem drużynę przed meczem z SPR-em na brzydkie faule ze strony rywali. Dzisiaj miały one miejsce. Cieszę się jednak, że daliśmy radę wygrać ten mecz, grając w końcówce w piątkę. Cały mecz powinien wyglądać jak ostatnie minuty. Nie mogliśmy jednak grać od razu na 200%, bo wiedzieliśmy jaką wąską mamy ławkę. Wytrzymaliśmy ciśnienie, zagraliśmy mądrzej i to przełożyło się na zwycięstwo – skomentował mecz trener Patryk Maliszewski.

 

AZS UMCS Lublin – SPR Nowe Piekuty 32-25 (17-13)

AZS UMCS Lublin: Paweł Wójcik, Przemysław Pawelczuk (2), Daniel Burek (2), Maciej Serafin, Karol Pałkiewicz, Karol Rogala (1), Dmytro Dmytruk (11), Bartłomiej Świąder (6), Miłosz Drozd (1), Jakub Pieczykolan (3).

SPR Nowe Piekuty: Krystian Niemyjski, Rafał Bronek, Jakub Pietraszewski, Mariusz Dobrogowski, Mateusz Krassowski (5), Szymon Jadczak (4), Marcin Piekutowski (11), Daniel Brudniak, Karol Pruszyński (4), Rafał Kostro (1), Łukasz Woroszył, Adrian Niemyjski, Kamil Pruszyński.

 

fot. Michał Piłat

Autor: Kamil Wojdat

Wspierają Nas