X

Lublin 700 lat Lublina UMCS
Zwycięstwo po nerwowej końcówce

Zwycięstwo po nerwowej końcówce

Szczypiornistki MKS AZS UMCS Lublin przerwały czarną serię meczów bez zwycięstw. Akademiczki pokonały wyżej notowaną Jutrzenkę Płock 25:24. Niewiele jednak brakowało, a rywalki uratowałyby remis.

Lublinianki chciały uniknąć nerwowej końcówki, a taką zafundowały sobie przed tygodniem w Tczewie. Rywalki natomiast chciały wywieźć dwa punkty z trudnego terenu. Początek spotkania pokazał, że nie są w tym starciu bez szans. Worek z golami otworzyła Emilia Bałdyga. Kilka akcji później goście prowadzili już 3:1. Wtedy jednak obudziły się gospodynie. Między słupkami dobrze spisywała się Katarzyna Gruszecka, a w ataku zespół napędzały Patrycja Szyszkowska i Patrycja Kozak. Przy stanie 7:4 opiekun płocczanek Jarosław Krzemiński przywołał do siebie zawodniczki. Na parkiecie pojawiła się Natalia Maruszewska, która wniosła dużo dobrego do ich gry i pomogła Jutrzence dogonić rywalki. MKS utrzymywał minimalne prowadzenie, chociaż ostatnie minuty pierwszej połowy były bardzo wyrównane. Akademiczki schodziły do szatni z przewagą jednego trafienia – 11:10.

Trener lublinianek Izabela Puchacz ciągle nie ma do dyspozycji wszystkich zawodniczek. Jedną z niewiadomych przed tym meczem była Weronika Zarzycka, która jednak pojawiła się na parkiecie już w pierwszej połowie. Jednak dopiero na początku drugiej odsłony pokazała jak ważnym jest ogniwem. To głównie jej świetna dyspozycja w ataku pozwoliła akademiczkom objąć najwyższe w tym spotkaniu prowadzenie 16:10. Płocczanki dalekie jednak były od rzucania ręcznika i systematycznie zbliżały się do gospodyń. Wyjątkowo aktywne w ataku były Adrianna WardaPaulina Zaremba, która pojawiła się na parkiecie na ostatnie minuty. Przewaga MKS-u niebezpiecznie szybko stopniała i na 5 minut przed ostatnim gwizdkiem podopieczne Izabeli Puchacz wygrywały już tylko 24:23. Kluczową postacią w końcówce okazała się jednak Katarzyna Gruszecka. Bramkarka dwukrotnie zatrzymywała przeciwniczki, kiedy to miały piłki na remis. Ostatecznie, mimo bardzo nerwowej końcówki, lublinianki mogły się cieszyć z wygranej 25:24.

- Na początku drugiej połowy miałyśmy taki przestój, że przegrywałyśmy 4-5 bramkami i wiadomo, że jak się przegrywa, to ciężko jest się spiąć i gonić ten wynik. Gdybyśmy zagrały cały mecz, albo chociaż jedna połowę, tak, jak ostatnie 10 minut, to może wynik byłby inny – przekonuje szczypiornistka Jutrzenki Paulina Zaremba.

- W tej drugiej połowie, kiedy miałyśmy taki przestój i w obronie i w ataku, nie mogłyśmy znaleźć sposobu na Jutrzenkę, to już miałam taką czarną wizję powtórki sprzed tygodnia. Bardzo się cieszę, że dziewczyny tym razem wytrzymały tę końcówkę i wygrałyśmy. To są bardzo ważne dla nas dwa punkty – mówi trener MKS AZS UCMS Izabela Puchacz.

Starcie z Jutrzenką Płock było pierwszym meczem z serii czterech spotkań domowych. W sobotę akademiczki zagrają z Sośnicą Gliwice.

======

MKS AZS UMCS Lublin – MMKS Jutrzenka Płock 25:24 (11:10)

MKS: Gruszecka – Zarzycka 7, Kozak 7, Szyszkowska 4, Markowicz 2, Blaszka 1, Tatara 1, Wawrzonek 1, Horbowska-Zaranek 1, Jarosz 1, Nazar

Trener: Izabela Puchacz

Karne: 1/3

Kary: 8 min. (Tatara – 4 min., Blaszka – 2 min., Szyszkowska – 2 min.)

Jutrzenka: Chodań, Brudzyńska – Warda 7, Radzikowska 5, Zaremba 3, Maruszewska 3, Homonicka 2, Rędzińska 2, Stasiak 1, Bałdyga 1, Woźnica, Pawłowska

Trener: Jarosław Krzemiński

Karne: 4/4

Kary: 4 min. – Homonicka

Krzysiek Kurasiewicz

Wspierają Nas