W poniedziałek startuje najważniejsza impreza lekkoatletyczna na Starym Kontynencie. Przed nami mistrzostwa Europy, a na swoje starty w Monachium oczekują już reprezentanci AZS-u UMCS Lublin.

Aż dziewiątka spośród wszystkich reprezentantów Polski na co dzień przywdziewa zielono-białe barwy. Dla nie których z nich będzie to debiut na imprezie tej rangi. Do tego grona należy między innymi Krzysztof Hołub, czyli tegoroczny mistrz Polski w biegu na 400 metrów przez płotki. Po raz pierwszy na europejskim czempionacie pobiegnie także Adrianna Czapla, która specjalizuje się w zmaganiach na dystansie 800 metrów.

Niesamowicie się cieszę, że będę mógł wystartować pierwszy raz na imprezie tej rangi. Celem jest oczywiście zrobienie rekordu życiowego oraz awans do półfinału, gdzie celem będzie kolejna życiówka. Obecnie kończę dobrze przepracowane zgrupowanie w Spale. Wpadło parę życiówek treningowych, zdrowie jest, wszystko idzie w dobrym kierunku. Nie mogę się już doczekać startu – komentuje Krzysztof Hołub.

Nie zabraknie także weteranów międzynarodowych imprez, a w tym gronie warto wymienić Małgorzatę Hołub-Kowalik i Sofię Ennaoui. Pierwsza z nich została powołana do sztafety 4×400 metrów, zaś druga pobiegnie na dystansie 1500 metrów. Bardzo mocno na papierze prezentuje obsada dyskoboli, ponieważ z AZS-u UMCS mamy dwoje tegorocznych mistrzów Polski – Oskara Stachnika i Darię Zabawską. W nieco innej konkurencji rzutowej, bo w pchnięciu kulą zobaczymy olimpijkę z Tokio, czyli Paulinę Gubę.

Celem jest wejście do finałowej dwunastki, później zobaczymy. Jestem w dobrej formie wiec liczę na dobry start – mówi Daria Zabawska.

Jeżeli zaś chodzi o maraton to tam ujrzymy dwoje lekkoatletów zielono-białych. O jak najlepsze wyniki powalczą Izabela Paszkiewicz i Angelika Mach.

Na ten moment, patrząc po treningach w ostatnich dniach, to forma wydaje się być “fajna”. Były to ciężkie 6 tygodni, a treningi szły różnie. Raz gorzej, raz lepiej. Oczekuje od siebie wypaść jak najlepiej. Na pewno nie będzie łatwo, bo bieg o 10:30 i przy 28 stopniach. Stawka także będzie zacna i będzie z kim rywalizować. Mam nadzieję, że uda mi się nabiegać coś dobrego. Chce także wspomóc naszą drużynę kobiet, żebyśmy zajęty dobre miejsce. Najlepiej najwyższe – tłumaczy Izabela Paszkiewicz.

Fot. Paweł Skraba
Autor: Rafał Małys

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *