Reprezentacja AZS UMCS Lublin po ambitnej walce w grupie zdołała wywalczyć awans do ćwierćfinału Akademickich Mistrzostw Polski. Choć zielono-biali w fazie pucharowej zostawili na boisku bocznym Motor Lublin Arena całe swoje serce, droga do strefy medalowej została zamknięta. Nasza pucharowa przygoda kończy się na etapie najlepszej ósemki turnieju.
Zanim jednak doszło do pucharowych rozstrzygnięć, nasi zawodnicy musieli przejść wymagającą fazę grupową. Wszystko zaczęło się od zaciętego starcia z UEK-iem Kraków, które po bramkowej wymianie ciosów zakończyło się remisem 2:2. Zaledwie kilka godzin później nasi zawodnicy musieli stanąć naprzeciew świetnie dysponowanej ekipie UR Rzeszów. Choć po pierwszej połowie na tablicy wyników widniał remis 1:1, a akademicy z Lublina robili wszystko, by zatrzymać faworytów, to Rzeszowianie zdołali zadać decydujący cios, wygrywając to spotkanie 2:1. O końcowym układzie dwumeczowej fazy grupowej decydował lepszy bilans bramkowy i to dzięki niemu właśnie AZS UMCS Lublin rzutem na taśmę obronił drugie miejsce w tabeli i wywalczył upragnioną przepustkę do ćwierćfinału!
We wtorkowe przedpołudnie przyszedł czas na fazę pucharową, gdzie margines błędu już nie istniał, a naszym ćwierćfinałowym rywalem została ekipa ANS Nowy Sącz. Nasi reprezentanci wyszli na murawę z ogromną motywacją, jednak rywale od początku zawiesili poprzeczkę niezwykle wysoko, schodząc na przerwę z dwubramkowym prowadzeniem. Zmęczenie turniejowym maratonem dało o sobie znać, ale zielono-biali walczyli do samego końca. W drugiej połowie udało się zdobyć bramkę kontaktową i rzucić wszystkie siły do ataku, jednak rywale skutecznie się bronili. Mimo ambitnej postawy, mecz zakończył się minimalną porażką 1:2, co ostatecznie przekreśliło nasze marzenia o strefie medalowej.
Choć bezpośrednio po meczu w ekipie zielono-białych panował spory niedosyt, naszym zawodnikom należą się ogromne brawa. Awans do grona ośmiu najlepszych akademickich drużyn to solidny rezultat, a charakter, jaki zaprezentowali zawodnicy, napawa dumą.
Fot. Elbrus Studio
Autor: Miłosz Iwaniec





